Jesteś tu dyżurną frajerką w tej kwestii;-) -- Freedom's just another word for nothing left to lose Nothing don't mean nothing honey if it ain't free
zgnojona.. No ale seksu potrzebują wszyscy ;) Pomóżcie mi:( od tamtej panienki minie w listopadzie rok, a ja ciągle pamiętam o tym. Jednak nie wydaje mi się, żeby wpływało to na moje libido. ;) Wolę jednak często sama. Nie szukałabym w jego skoku problemu pod kątem nieufności, tylko niedowartościowania.
nieprzyjemne (dla drugiej strony) jest chyba to, że połowica (albo połowic) w ogóle bagatelizuje brak seksu jako problem. Może to nie 50% sukcesu ale ze 30% co najmniej. Po drugie, niech za tym stwierdzeniem pójdą czyny. Zacznij od rozmowy ze swoim mężem, powiedz mu po prostu to co napisałaś tutaj. Powiedz mu, że chcesz to
Brak współżycia pomiędzy partnerami może prowadzić do spięć, kłótni, a nawet do rozpadu małżeństwa. Zanim jednak podejmiesz decyzję o rozwodzie, postaraj się zrozumieć problemy współmałżonka. Przyczyną braku seksu nie zawsze jest zdrada czy niechęć do partnera.
poszperasz w archiwum forum to znajdziesz opis mojej sytuacji. W odróżnieniu od chóru przedpiśców zgodnie nawołujących do jebnięcia 10 latami Twojego życia, ja pozwolę sobie zaprezentować stanowisko nieco odmienne: weź na wstrzymanie. Rozjebać małżeństwo zawsze zdążysz, ale przedtem upewnij się, że jesteś pewien tego, co
Dzięki. To opowiem o swoim przypadku. Częstotliwość uprawiania seksu w mym małżeństwie jest uwarunkowana przez kilka okoliczności.Żonka między nas wsadza trzyletnią córcie , bo dzidzia w nocy woła cycusia ( jeszcze woła).Zaspana już jej nie odnosi do łóżeczka.Dodatkowo ja pracuję na dziwne zmiany czyli jeden tydzień na rano,drugi na popołudnie.
. Kochani forumowicze! Poszukuję osób, które mają problem z brakiem seksu w związku lub które świadomie zdecydowały się na życie w takim białym związku. Zbieram materiały do artykułu w tym temacie. Jest Was tutaj tysiące, może ktoś zdecyduje się wypowiedzieć anonimowo? Podzielić się swoimi doświadczeniami? Liczę na odzew! Pozdrawiam Klaudia KAŻDY TEMATNasze związkiBrak seksu w małżeństwie- artykuł Angina u dwulatka Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –... Czytaj dalej → Skubanie paznokci – Co robić, gdy dziecko skubie paznokcie? Może wy macie jakieś pomysły, Zuzanka od jakiegoś czasu namiętnie skubie paznokcie, kiedyś walczyłam z brudem za nimi i obcinaniem ich, a teraz boję się że niedługo zaczną jej wrastać,... Czytaj dalej → Mozarella w ciąży Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji. Czytaj dalej → Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Jestem w 6 miesiącu ciąży i nie wiem,... Czytaj dalej → Ile kosztuje żłobek? Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko... Czytaj dalej → Pytanie do stosujących zastrzyki CLEXANE w ciąży Dziewczyny mam pytanie wynikające z niepokoju o clexane w ciąży. Biorąc od początku ciąży zastrzyki Clexane w brzuch od razu zapowiedziano mi, że będą oprócz bolesności, wylewy podskórne, sińce, zrosty... Czytaj dalej → Mam synka w wieku 16 m-cy. Budzi się w nocy o stałej porze i nie może zasnąć. Mój syn budzi się zawsze o 2 lub 3 w nocy i mimo podania butelki z piciem i wzięcia do łóżka zasypia dopiero po ok. 2 godzinach. Wcześniej dostawał w... Czytaj dalej → Dziewczyny po cc – dreny Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała... Czytaj dalej → Meskie imie miedzynarodowe. Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to... Czytaj dalej → Czy to możliwe, że w 15 tygodniu ciąży?? Dziewczyny!!! Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj wieczór przed kąpielą zauważyłam przezroczystą kropelkę na piersi, ale niezbyt się nią przejełam. Po kapieli lekko ucisnęłam tą pierś i... Czytaj dalej → Jaką maść na suche miejsca od skazy białkowej? Dziewczyny, których dzieci mają skazę białkową, może polecicie jakąś skuteczną maść bez recepty na suche placki, które pojawiają się na skórze dziecka od skazy białkowej? Czym skutecznie to można zlikwidować? Czytaj dalej → Śpi albo płacze – normalne? Juz sama nie wiem co mam myśleć. Mój synek ma dokładnie 5 tygodni. A mój problem jest taki, że jak mały nie śpi, to płacze. Nie mogę nawiązać z nim... Czytaj dalej → Wielotorbielowatość nerek W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać... Czytaj dalej → Ruchome kolano Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche... Czytaj dalej →
Strona 1 z 1 [ Posty: 14 ] Małżeństwo katolickie a seksualność Autor Wiadomość Dołączył(a): Cz cze 23, 2016 22:28Posty: 1 Małżeństwo katolickie a seksualność Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, Zdecydowałem (po rozmowie z żoną) iż spróbujemy poszukać pomocy w problemie, który Nas dręczy na rzeczowym, katolickim portalu. Aby lepiej naświetlić sprawę pokrótce Nas przedstawię, jesteśmy 8 lat po ślubie, mamy dwójkę dzieci, żona lat 36, ja 31. Problem, jak łatwo się domyślić, tkwi w w sferze intymnej. Otóż zwyczajnie nie jesteśmy w stanie "dograć" się. Gehenna zaczęła się w zasadzie tuz po urodzeniu pierwszego dziecka, a po drugim to już w ogóle... Żona nie chce trzeciego dziecka w związku z tym odmawia zbliżeń w płodnej fazie cyklu (korzystamy z metod naturalnych, żadne zabezpieczenia, antykoncepcja Nas nie interesują) argumentując to własnie lękiem przed ciążą. W takiej sytuacji Kościół zaleca współżycie w fazie niepłodnej... i tu pies pogrzebany, gdyż żona w fazie niepłodnej nawet nie chce słyszeć o jakiejkolwiek czułości "Nie chce i koniec" "nie zmuszę się" "nie i już" ... to najczęstsze co słyszę gdy próbuję cokolwiek zainicjować, sprawa doszła do takiego poziomu, że w zasadzie jakiekolwiek zbliżenie ma miejsce raz na kilka miesięcy i jest to tak płytkie i powierzchowne że tak jakby w ogóle tego nie było. Jestem młodym, zdrowym mężczyzną, nie wymagam jakichś cudów, ot zwyczajnie chce realizować swe potrzeby seksualne w małżeństwie tak jak to opisuje Biblia, Kościół Katolicki... ale nie da się. Żona nie chce i już a ja zwyczajnie czuje się przez to odrzucony i zbędny, tak jakbym po "spełnieniu roli" czyli powołaniu na świat dzieci przestał być potrzebny jako mężczyzna. Kocham żonę i jestem cierpliwy ale ta przymusowa abstynencja odbija się tak na moim zdrowiu (bóle brzucha, nerwy, frustracja, brak apetytu) jak i na małżeństwie (szatan nie śpi i kusi). Jako kochający mąż nigdy nie skrzywdzę żony i nie zmuszę Jej bo Jej ciało jest dla mnie święte i jest Bożym darem... jednak nie potrafię zrozumieć, dlaczego tylko ja mam cierpieć w imię tego uczucia. Żona twierdzi, że mnie kocha ale nie jest w stanie dać mi tego, czego potrzebuje.... Oliwy do ognia dodał fakt, iż na innym forum katolickim (bodaj miesięcznika miłujcie się:" był cykl artykułów z którego jasno wynika, że w takiej sytuacji żona powinna w imię miłości do męża złożyć mu dar ze swego ciała zaś mąż powinien to docenić i nie zabiegać byt często... U nas natomiast działa to jednostronnie, ja się morduję i niszczę swoje zdrowie i psychikę a żona "smuci się widząc, jak się męczę". Święty Paweł również pisze, aby nie powstrzymywać się od współżycia aby "szatan nie wykorzystał Waszej niepowściągliwości", nauka Ojca Świętego również jest w tej kwestii jasna, ale do żony nie dociera , mówi, że tak działa jej ciało i ona nic z tym nie której małżeństwo tutaj ma podobny problem? Jak sobie z nim radzicie? Będę wdzięczny za pomoc. Z góry zaznaczam, że interesuje Nas tylko rozwiązanie w 100% zgodne z nauką Chrystusa więc żadne antykoncepcje czy inne "wynalazki".Szczęść Boże i czekam na rzeczowe odpowiedzi, najlepiej od osoby duchownej. Ps. Modlitwa pomaga doraźnie i ostatnio bardziej drażni niż pomaga... dziwne, ale tak jest. Cz cze 23, 2016 22:53 Kael Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51Posty: 15037 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Witam. Akurat osoby duchownej tu nie mezatka z dlugoletnim staze zalecalabym raczej terapie sprobowalibyscie takze Spotkania Malzenskie?Ma wrazenie, ze mozecie miecproblemy z komunikacja w ogole a seks to akurat ten moment gdzie problem i zycze powodzenia. Pt cze 24, 2016 7:00 bert04 Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51Posty: 3963 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Dolirllan napisał(a):(korzystamy z metod naturalnych, żadne zabezpieczenia, antykoncepcja Nas nie interesują)Napiszę co, za co część kolegów i koleżanek się oburzy... ale to co najmniej część twojego to własnie lękiem przed ciążą. A to jeden z aspektów w/w w fazie niepłodnej nawet nie chce słyszeć o jakiejkolwiek czułości "Nie chce i koniec"To się zdarza, częściej niż myślisz. Zwłaszcza po którejś ciąży. Nie napisałeś, jak małe są dzieci, a to co najmniej jeden z aspektów tej zmiany. A drugim są po prostu zmiany nie chce i już a ja zwyczajnie czuje się przez to odrzucony i zbędny, tak jakbym po "spełnieniu roli" czyli powołaniu na świat dzieci przestał być potrzebny jako jak ma się czuć żona, jeżeli jest traktowana jak "przedmiot do zaspokajania żądzy" w jednej części cyklu, a jak "maszyna do płodzenia" w innej?Jak napisałem, koledzy mnie pewnie tutaj zlinczują. Ale NPR wcale nie odprzedmiatawia pożycia małżeńskiego. Tylko zmienia jego ukierunkowanie. Na "czasy reprodukcji" i "czasy uciechy", pisząc trochę kolokwialnie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy libido jednej ze stron rozjeżdża się ze stroną drugą. Ty opisałeś jeden ze standardowych przypadków. Innym, też standardowym, jest mężczyzna, dla którego wytrzymywanie w okresach płodnych jest trudne. Są też przypadki niestandardowe (małżeństwa na odległość, problemy hormonalne etc), ale powyższe dwa przypadki to niejako "normalka".Cytuj:Z góry zaznaczam, że interesuje Nas tylko rozwiązanie w 100% zgodne z nauką Chrystusa więc żadne antykoncepcje czy inne "wynalazki".Zauważ, że nic Ci nie proponuję, do niczego nie nakłaniam. Opisuję po prostu tak doświadczenia jak i obserwacje. Temat NPR przewija się na forach religijnych nie od wczoraj i powyższe problemy są po prostu jego "skutkiem ubocznym".A na zakończenie napiszę coś z innej beczki. Obecnie nie współżyjecie z powodów, nazwijmy to ogólnie, psychicznych. Co by było, gdyby pożycie nie było możliwe z powodów fizycznych? Przymuszałbyś żonę do czegoś, co stoi na przekór wierze lub możliwościom?Odpowiedz sobie na to pytanie, zanim następnym razem będziesz wyjeżdżał ze św. Pawłem i proponował jakieś "uległości do współżycia". _________________Wszystko ma swój czasi jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem...(Koh 3:1nn) Pt cze 24, 2016 10:02 Bruksel Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Przychylam się do opinii Kael. Nie sądzę, by ktoś na forum pomógł Tobie/Wam w jakimkolwiek zakresie, bo będą to tylko opinie, stanowiska, które dla Was nie będą miały żadnych konsekwencji. Podobnie jak Kael sądzę, że jesteście w momencie, gdy potrzebna jest terapia par, albo z doświadczonym psychologiem albo seksuologiem/psychologiem. Piszę to z przekonaniem, gdyż niecały rok temu byłem w podobnej sytuacji (nie identycznej, ale równie zdesperowany co Ty) i po latach oporu ze strony żony w końcu postawiłem na swoim i rozpoczęliśmy terapię par u seksuologa. Tylko specjalista będzie z Wami w stanie rozmawiać tak, że doprowadzi to do trudnych, ale kluczowych wyjaśnień. Na forum zaś co chciałbyś uzyskać? Każda sytuacja, małżeństwo, osoby są inne i potrzebujecie zacząć ze sobą rozmawiać, a nie z ludźmi na forum. U mnie problemy w sypialni w bardzo dużej mierze wypływały z problemów w komunikacji, mimo, że jesteśmy małżeństwem, które ze sobą dużo rozmawia i nigdy byśmy nie podejrzewali, że to tam należy szukać źródła trudności nieczego Cię nie namawiam, ale z tego co czytam jesteś sfrustrowany, zdesperowany i umęczony. Jak sam zauważasz 'licho nie śpi' i tkwienie w takiej sytuacji może mieć poważne Was Pan prowadzi. Powodzenia. Pt cze 24, 2016 17:54 Marek_Piotrowski Dołączył(a): N maja 29, 2016 14:48Posty: 3265 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Terapia albo SPotkania Małżeńskie (bo tu ewidentnie jest problem z komunikacją).A wczśniej... rozmawiałeś o tym (nie mówię o kłótni) na poważnie z Żoną? _________________pozdrawiam serdecznieMarek So cze 25, 2016 11:25 Anonim (konto usunięte) Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Hmm, zmiany hormonalne u kobiety po 40tce rzeczywiście mogą sprawić, ze odechce się jej seksu w ogóle. Potem jak sobie o seksie przypomni, to z reguły dziecko jest dawno wylane z kąpielą, bliskości małżeńskiej nie sposób już przywrócić. Tak to bywa w małżeństwach. So cze 25, 2016 12:42 Kael Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51Posty: 15037 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność @veros ty czytasz wpisy, na ktore odpowiadasz?Cytuj:jesteśmy 8 lat po ślubie, mamy dwójkę dzieci, żona lat 36, ja 31. So cze 25, 2016 12:51 Anonim (konto usunięte) Re: Małżeństwo katolickie a seksualność @bert04 So cze 25, 2016 15:39 West1979 Dołączył(a): Cz lis 20, 2014 14:49Posty: 128 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Nie pomogą żadne terapie. To jest normalna fizjologia. To, że chce w dni płodne, a nie ma chęci w niepłodne jest absolutnie prawidłowe i właściwe. Co może seksuolog na to powiedzieć i poradzić? Ginekolog by Wam "problem życiowy" rozwiązał, ale ze względów światopoglądowych jest to dla Was niedopuszczalne. Więc zostaje szklanka wody zamiast i frustracja. Niestety-w naszym kraju w naszej religii bliskość Kościoła i jego nauk nie idą w parze z ludzką seksualnością. Wykluczają się. O dziwo takich problemów już nie ma u protestantów, czy katolików będących za granicą. Duchownych nie interesuje życie seksualne wiernych-u nas zrobiono z tego jakąś religię. Cała lista zakazów, nakazów, co wolno, czego nie, jak wolno, kiedy wolno- a na koniec każdy i tak w piekle wyląduje, bo udźwignięcie tego wszystkiego nie jest możliwe dla zdrowego człowieka. Sprostać może jedynie impotent, albo kobieta oziębła lub bezpłodna. Małżeńska miłość i małżeńskie pożycie zostało obrócone w nieustającą frustrację. A kto nie słucha, lub pyta bo zrozumieć nie może, to wypad z Kościoła. Pn cze 27, 2016 8:27 West1979 Dołączył(a): Cz lis 20, 2014 14:49Posty: 128 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Terapia dla Ciebie na czym miałaby polegać? Na zlikwidowaniu popędu seksualnego? Da się. Przynajmniej wtedy skończyłaby Ci się Twoja frustracja i nie byłoby mowy o żadnym grzechu. Ale pewnie nie zostaje Wam tylko życie według narzuconych zasad i nieustająca frustracja Pn cze 27, 2016 8:33 Bruksel Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność West1979 napisał(a):Nie pomogą żadne terapie. To jest normalna fizjologia. To, że chce w dni płodne, a nie ma chęci w niepłodne jest absolutnie prawidłowe i właściwe. Co może seksuolog na to powiedzieć i poradzić? Ale najważniejszym organem seksualnym jest mózg. Być może jest to fizjologia, ale przyjąć to i nic nie robić to opcja najgorsza. Wiele osób zdziwiłoby się ile rzeczy w głowie i przestrzeni między małżonkami (komunikacja) blokuje nasze reakcje seksualne. Poza tym radzisz chłopakowi, by w wieku 31 lat pogodził się z faktem, że do końca życia będzie tkwił praktycznie w białym małżeństwie. Nic, tylko położyć się i czekać na starość/ uważam, że warto próbować i walczyć o poprawę życia i powrót do normalności (jakkolwiek ją zdefiniujemy).pozdrawiam Pn cze 27, 2016 12:14 Kael Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51Posty: 15037 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność West1979 napisał(a):Terapia dla Ciebie na czym miałaby polegać? Na zlikwidowaniu popędu seksualnego? Da się. Przynajmniej wtedy skończyłaby Ci się Twoja frustracja i nie byłoby mowy o żadnym grzechu. Ale pewnie nie zostaje Wam tylko życie według narzuconych zasad i nieustająca frustracjaBzdura. Kobieta nie jest tak prosta psychicznie jak mezczyzna. Dla mezczyzny seks to odprezenie, kobieta musi byc odprezona, zeby seks jej sprawial przyjemnosc. Z dwojka dzieci, domem, moze praca i innymi sprawami moze czuc sie niedoceniona, nieaktrakcyjna, przepracowana, niedospana i mnostwo innych spraw z niekochana seksu przez meza, bo to czesc malzenstwa a i jego fizjologii bez przepracowania niedomowien w malzenstwie jest bez sensu. Autor powoluje sie na i bardzo dobrze. To ja po tej liniiCytuj:Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. 29 Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół Ef 5,28-29Jesli nie bedziesz dbal o zone i jej zdrowie psychiczne i fizyczne, to i malzenstwo sie zalecam terapie w komunikacji. Pn cze 27, 2016 13:21 Ernesto_Mendoza Dołączył(a): Wt cze 21, 2016 12:07Posty: 21 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Ciężko coś doradzać, bo znamy jedną stronę medalu i mamy trochę mało danych. Ja bym spojrzał od drugiej strony. Będę szczery do bólu, ale może troszkę się zapuściłeś? Chodzi mi wyłącznie o stronę fizyczną, ale może to dotyczyć całokształtu. Nie oceniam czy tak jest, bo Cię nie znam, ale podsuwam możliwą przyczynę. Niestety trzeba się ciągle starać, żeby kobieta traktowała nas jak mężczyznę, a nie wyłącznie ojca jej dzieci. Pn cze 27, 2016 13:48 MuayThai Dołączył(a): So sie 13, 2016 20:25Posty: 4 Re: Małżeństwo katolickie a seksualność Nic na to nie poradzisz i pogódź się z tym...Ty chociaż jesteś w 100% katolikiem, ja tylko wierzę w Boga...Jeśli godzisz się z tym co mówi kościół musisz sobie odpuścić...Jeśli nie z...l sobie k....a So sie 13, 2016 20:45 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Strona 1 z 1 [ Posty: 14 ] Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Autor Wiadomość Moderator Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22Posty: 5619 Re: Małżeństwo a kan. 1084 jesienna napisał(a):Co do pokory to przyjęcie zapisów KKK nie ma z nią nic absolutnie słowa "pokora" w potocznym znaczeniu (jako uległość).Nie imputuj mi jak myślałem, bo ja myślałem tak:jesienna napisał(a):Pokora w znaczeniu chrześcikańskim polega na uzniu w sercu i potwierdza życiową postawą,że Bóg jest źródłem wszystkiego co dobre, że każde dobro pochodzi od Boga- i nie jest w żaden sposób moją zaslugą _________________Η αληθεια ελευθερωσει υμας... Veritas liberabit vos... Prawda was wyzwoli... (J 8, 32b) Wt lut 26, 2013 14:37 Inka_1 Dołączył(a): N gru 23, 2012 18:52Posty: 278 Re: Małżeństwo a kan. 1084 Cytuj:Nie może być mowy o żadnym egoiźmie osoby niezdolnej do współzyciawobec drugiej strony - obraźliwe wręcz dla niejbyłoby założenie, że nie wie co robi i na co się decyzduje, Gdy tego nie ukrywa to tak, już o tym do pełniejszej miłości tylko co to znaczy do pełniejszej miłości? że taka miłość jest bez seksu? ja rozumiem że trzeba sie umiec powstrzymać, w małżeństwie też ktoś może nagle stać sie niezdolny do współżycia, ale nie róbmy też z seksu czegoś gorszego bo on też może i powinien być czyms pieknym. Może nie o to ci chodziło ale odniosłam takie subiektywne wrażenie, że miłość bez seksu jest czymś może sie gdy nagle ktoś stanie sie oziębły to uważam że powinien się troszke postarać aby coś z tym zrobic. Bo to nie jest do końca w porządku powiedzieć :dla mnie seks może nie istnieć a ty jak mnie kochasz to powinieneś/powinnaś to róbmy z mężczyzn osób dla ktorychzapanowanie nad popędem przekracza ich możliwości. Nie chodziło mi o popęd a o to że mężczyzna inaczej przeżywa orgazm, a inaczej sam siebie - więc jeżeli wybiera życie z osobą niezdolną do współżyciajJest takie powiedzenie: tyle wiemy o sobie na ile nas jest przed małżeństwem gdy zachowuje się czystość przedmałżeńską(no chyba że ktos nie zachowuje) a inaczej jest codziennie zasypiac koło tej osoby i radzić sobie z tym ze nie będzie współżycia w ogóle. Oczywiście w małżeństwie też może sie tak stać ale to sa wypadki losowe, a tutaj decydujesz z góry. Nie mówię ze KK tu ma 100% racji że na pewno nie powinni sie pobierać i że takie małżeństwo nie przetrwa ale na pewno będzie miało trudniej. Jestem w stanie choć troche zrozumiec te przepisy KK. Wt lut 26, 2013 14:54 BlueDraco Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 15:30Posty: 295 Re: Małżeństwo a kan. 1084 Przy okazji ciekawostka: słyszałem o małżeństwie mężczyzny niezdolnego do współżycia (inwalida wojenny), zawartym za dyspensą papieską, z ust księdza, który sprawę "załatwiał". W Afryce. Wt lut 26, 2013 14:57 jesienna Dołączył(a): N sie 28, 2011 11:55Posty: 2016 Re: Małżeństwo a kan. 1084 Inka_1 napisał(a):Cytuj:Nie może być mowy o żadnym egoiźmie osoby niezdolnej do współzyciawobec drugiej strony - obraźliwe wręcz dla niejbyłoby założenie, że nie wie co robi i na co się decyzduje, Gdy tego nie ukrywa to tak, już o tym do pełniejszej miłości tylko co to znaczy do pełniejszej miłości? że taka miłość jest bez seksu? ja rozumiem że trzeba sie umiec powstrzymać, w małżeństwie też ktoś może nagle stać sie niezdolny do współżycia, ale nie róbmy też z seksu czegoś gorszego bo on też może być czyms pieknym. Może nie o to ci chodziło ale odniosłam takie subiektywne wrażenie, że miłość bez seksu jest czymś może sie gdy nagle ktoś stanie sie oziębły to uważam że powinien się troszke postarać aby coś z tym zrobic. Bo to nie jest do końca w porządku powiedzieć :dla mnie seks może nie istnieć a ty jak mnie kochasz to powinieneś/powinnaś to róbmy z mężczyzn osób dla ktorychzapanowanie nad popędem przekracza ich możliwości. Nie chodziło mi o popęd a o to że mężczyzna inaczej przeżywa orgazm, a inaczej sam siebie - więc jeżeli wybiera życie z osobą niezdolną do współżyciajJest takie powiedzenie: tyle wiemy o sobie na ile nas jest przed małżeństwem gdy zachowuje się czystość przedmałżeńską(no chyba że ktos nie zachowuje) a inaczej jest codziennie zasypiac koło tej osoby i radzić sobie z tym ze nie będzie współżycia w ogóle. Oczywiście w małżeństwie też może sie tak stać ale to sa wypadki losowe, a tutaj decydujesz z góry. Nie mówię ze KK tu ma 100% racji że na pewno nie powinni sie pobierać i że takie małżeństwo nie przetrwa ale na pewno będzie miało trudniej. Jestem w stanie choć troche zrozumiec te przepisy zrozumiałaś moich intencji - nie pisałam o konkretnym przypadku(braku seksu w małżeństwie)i nie ten nazywałam dojrzalszą miłością, pisałam ogólnie- że zawsze mi się zdawalo, że wzrasanie chrześcijanina wiąże się z takimi rzeczami(od umniejszania roli seksu jestem bardzo, bardzo daleko....i uważam, że malżeństwo bez seksu jest o coś uboższe)a tu okazuje się, że ważniejsze jest posłuszeństwojakimś zapisom w prawie kanonicznym, których związku z dobrem człowieka trudno się dopatrzeć(poza "uświęcaniem się" poprzez posłuszeństwo Kościołowi)przypominam, że piszemy o sytuacji związanejz trwałą niezdolnością do odbycia stosunku (zobacz na początek wątku)a nie ozięblością (temu mozna w większym lub mniejszym stopniu zaradzić,jeżeli to jest problemem w małżeństwie)malżeństwo bez seksu będzie miało trudniej?pewnie tak - ale czy Kościól jest od uniemozliwiania ludziompodejmowania trudnych wyzwań jeżeli robią to dobrowolniew imię miłości?ten przepis ma na celuuchrononienie ludzi przed trudnościami??? _________________informuję, że nieużywanie dużych liter przeze mnie nie wynika absolutnie z braku szacunku dla kogokolwiekale jest przede wszystkim spowodowane szybkoscią z jaką piszę (oraz czasem pewnymi problemami z klawiaturą), proszę o wyrozumiałość. Ostatnio edytowano Wt lut 26, 2013 15:25 przez jesienna, łącznie edytowano 2 razy Wt lut 26, 2013 15:10 jesienna Dołączył(a): N sie 28, 2011 11:55Posty: 2016 Re: Małżeństwo a kan. 1084 Inka_1 napisał(a):Kozioł zauważ że potem napisałam :Cytuj:Z tym że niemożność współżycia np po wypadku już w małżeństwie też jest mozliwa i wtedy małżeństwo jest przecież wazne i ich miłość nie jest tylko przyjacielska tylko nadal małżeńska. A z tym wcześniejszym to chodziło mi o ustalenie na początku małżeństwa że współzycia w ogóle nie będzie, to może zależy jeszcze z jakiego powodu, np aseksualni wydaje mi sie ze będą żyli jak brat z siostrą wiec po co mają razem mieszkać, mogą się często widywać. Ale nie jestem aseksualna wiec nie wiem do konca co oni czują. Dlatego trudno mi ocenić czy KK ma rację czy troche go ludzie mieszkają razem tylko po to, żeby uprawiać seks??żartujesz chyba!kochający się ludzie mieszkają razem by być blisko drugiej osobyrano móc się do niej uśmiechać, cieszyć się jej obecnością,troszczyć się o nią na codzień,(nawet taki drobny gest jak zrobienie herbaty jest wyrazem miłości!)i doświadczać troski i obecności drugiej osoby, dzielić życie, uczesniczyć w radościach i smutkachJak to sobie wyobrażasz bez mieszkania razem??a nie tylko po to, żeby móc bez przeszkóduprawiać seks! _________________informuję, że nieużywanie dużych liter przeze mnie nie wynika absolutnie z braku szacunku dla kogokolwiekale jest przede wszystkim spowodowane szybkoscią z jaką piszę (oraz czasem pewnymi problemami z klawiaturą), proszę o wyrozumiałość. Wt lut 26, 2013 15:18 Inka_1 Dołączył(a): N gru 23, 2012 18:52Posty: 278 Re: Małżeństwo a kan. 1084 Cytuj:czy ludzie mieszkają razem tylko po to, żeby uprawiać seks??Jesienna spokojnie . Ależ oczywiście że nie tylko, ale ten wątek jest o braku sfery seksualnej. Także odniosłam się do tego, chodziło o to, że to co nam sie wydaje przed ślubem może okazać sie trudniejsze niż myśleliśmy po ślubie. I przykład: inaczej jest zachowywać wstrzemięźliwość seksualną jak się ze sobą nie mieszka i zachowuje się czystość przedmałżeńską a inaczej w gdy trzeba zachować wstrzemięźliwość w małżeństwie. Tylko o to mi chodziło w mojej wypowiedzi. Wt lut 26, 2013 18:48 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Brak seksu w związku to bardzo złożony temat. Niektóre pary świadomie decydują się na rezygnację z fizycznej bliskości, tworząc tak zwane białe małżeństwa (małżeństwo bez współżycia). Co jednak, jeśli brak współżycia wynika z problemów psychologicznych lub fizjologicznych? Czym jest niechęć seksualna? Czy krótkotrwałe okresy bez seksu powinny nas martwić? Podpowiadamy. Jak radzić sobie z brakiem seksu w związku? Brak seksu w związku to problem, który dotyka bardzo dużą ilość par, szczególnie tych z długotrwałym stażem. Na początku relacji, kiedy dwie osoby dopiero się poznają, może im się wydawać, że poziom pociągu seksualnego i namiętności nigdy się nie zmniejszą. Niestety, poszczególne etapy związku rządzą się swoimi prawami. Kiedy pierwsze emocje opadają, pociąg seksualny też może się zmniejszyć, szczególnie, jeśli zaczynają spędzać ze sobą bardzo dużo czasu (na przykład decydując się na wspólne mieszkanie). Czy to oznacza, że po jakimś czasie w małżeństwie czy związku powinno zabraknąć seksu? Nie. Zbliżenia fizyczne są bardzo ważne przy budowania bliskiej relacji z drugą osobą. Po jakimś czasie nie będziecie pewnie lądować w łóżku tak często, jak na samym początku. Jednak, jeśli nie zdecydujecie się na “biały związek”, seks powinien być ważnym elementem waszego życia, i powinniście starać się regularnie znajdować na niego czas. Co w takim razie robić, jeśli po jakimś czasie w małżeństwie przestanie dochodzić do zbliżeń (gdy mamy małżeństwo bez współżycia)? Pierwszą rzeczą powinna być szczera rozmowa, podczas której znajdziecie przyczynę braku kontaktów fizycznych. Zazwyczaj wystarczy, że ty i osoba, z którą jesteś w związku, aktywnie zaangażujecie się w temat. Romantyczna kolacja, szybki weekendowy wypad, czas w domu tylko dla siebie: to tylko przykłady zachowań, które mogą pomóc wam poczuć się bezpiecznie w sferze seksu i na nowo wzniecić między sobą ogień. Niestety, brak współżycia może wynikać też z wielu różnych czynników związanych z zaburzeniami psychologicznymi lub fizjologicznymi. Wtedy niezbędna będzie wizyta u specjalisty. Czym jest niechęć seksualna? Niechęć seksualna (nazywana inaczej awersją seksualną) to stan, w którym dana osoba nie odczuwa przyjemności podczas zbliżeń fizycznych, a na samą myśl o seksie ma uczucia takie jak lęk, strach, złość, wstręt czy niechęć. Osoby, które dotknął ten syndrom, unikają jakichkolwiek zbliżeń fizycznych, a czasem nie są w stanie nawet o nich fantazjować i myśleć. Niechęć seksualna najczęściej powstaje na skutek przebytych traum, niezadowolenia z życia seksualnego w poprzednich relacjach, a także poczucia braku akceptacji ze strony drugiej osoby. Niestety, stan ten występuje najczęściej u kobiet, i może być też związany z bardzo rygorystycznym wychowaniem, fanatyzmem religijnym, czy naciskami społecznymi i jest częstym powodem braku seksu w związkach. \ Najlepszym sposobem na przepracowanie w sobie niechęci seksualnej jest wizyta u specjalisty. Doświadczony seksuolog lub psychoterapeuta będzie wiedział, jakie powinniście podjąć kroki, aby znów poczuć się bezpiecznie podczas fizycznych zbliżeń. Jeśli nie ma seksu w związku, to powinno to was martwić? W większości długotrwałych związków nadchodzą momenty, w których aktywność seksualna spada. Dzieje się tak przede wszystkim, kiedy do życia wkradają się problemy codzienności, takie jak zmęczenie, stres, czy nuda. Trudne sytuacje, na które natrafiamy w życiu prywatnym i zawodowym mogą powodować obniżenie libido u jednego lub obojga partnerów. Jeśli okresy zaniku aktywności seksualnej są krótkotrwałe i zdarzają się raz na jakiś czas, nie powinnaś się nimi martwić. Jeśli jednak czujesz, że brak fizycznych zbliżeń jest dla ciebie dużym problemem, a okresy bez seksu się przedłużają, spróbuj porozmawiać o tym szczerze ze swoim partnerem. Ważne, abyście razem znaleźli przyczynę takiego stanu rzeczy i podjęli kroki, aby odbudować w sobie potrzebę namiętności. Spełnienie seksualne jest bardzo ważnym elementem naszego życia, a jego brak może wywoływać w nas uczucie frustracji. Pamiętaj, żeby w przypadku jakichkolwiek problemów w sferze seksu, jak najszybciej skonfrontować temat ze swoją drugą połówką. Odkładanie rozmowy na później sprawi, że coraz trudniej będzie ci się otworzyć. Kiedy w związku może brakować seksu? Małżeństwo bez współżycia - jakie są tego najczęstsze powodu? Zobacz także: 1. Przewlekły stres i przemęczenie Niestety, nawet jeżeli w samej relacji wszystko jest ok, duża ilość pracy, stresu czy nieprzyjemnych sytuacji poza sferą prywatną, prawdopodobnie odbije się na twoim życiu seksualnym. Przemęczenie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, jest jednym z najczęstszych powodów spadku libido. Zazwyczaj prowadzi to do przerw w fizycznej bliskości. Pamiętaj, że jeżeli tego typu sytuacje nie zdarzają się zbyt często u ciebie lub u partnera najlepiej, żebyście dali sobie trochę czasu na odpoczynek i załatwienie spraw, które dzieją się poza związkiem. Jeśli któreś z was nie radzi sobie ze stresem, nie bójcie się wizyty u specjalisty. 2. Zdrada i kłamstwo w związku Jeśli któraś ze stron w związku w przeszłości dopuściło się zdrady, druga osoba może odczuwać strach lub niechęć do zbliżeń fizycznych. Dzieje się tak przede wszystkim w sytuacjach, w których temat został “zamieciony pod dywan”, a jedna z osób nie poradziła sobie z odbudowaniem zaufania do partnera. Tego typu nieprzepracowane emocje mogą powodować podświadomy strach przed bliskością. Często najlepszym wyjściem z tego typu sytuacji jest wizyta u specjalisty, najlepiej w formie terapii małżeńskiej. 3. Strach przed zajściem w ciążę Czasem zdarza się, że któraś ze stron odczuwa głęboki strach przed zajściem w ciążę. Może być to związane z wydarzeniami z przeszłości, lub niechęcią do wizji macierzyństwa. W takiej sytuacji najważniejszym jest, aby szczerze porozmawiać o tym ze swoją drugą połówką, i wytłumaczyć jej, z czego bierze się niechęć do fizycznych zbliżeń; a następnie udać się na wizytę do seksuologa, który pomoże przepracować lęk. 4. Obojętność w związku Stabilny związek nie jest rzeczą, która sama będzie o siebie dbać. Jeśli relacja ma działać, obie osoby muszą aktywnie się w nią angażować, pogłębiać więź i nawzajem się wspierać. Ta sama zasada dotyczy życia seksualnego. Niestety, jeśli do relacji wkrada się obojętność, a któryś z partnerów nie wykazuje zainteresowania, ten stan rzeczy może przełożyć się też na brak chęci kontaktu fizycznego i współżycia. Jest to znak, że nad związkiem trzeba mocno popracować, ponieważ obojętność i brak kontaktów fizycznych to bardzo szybka droga, aby się od siebie oddalić. 5. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości Czasem zdarza się, że osoby, które w przeszłości doświadczyły traumatycznych przeżyć związanych z seksualnością lub bliskością z drugą osobą, nie są w stanie poradzić sobie samodzielnie z blokadą przed współżyciem. W takim wypadku niezbędna będzie wizyta u specjalisty, który wdroży odpowiednią terapię. -- W na co dzień informujemy was o trendach, stylu życia, rozrywce. Jednak w tym trudnym czasie część redakcji pracuje nad treściami skupionymi wokół sytuacji w Ukrainie. TUTAJ dowiecie się, jak pomagać, sprawdzicie, gdzie trwają zbiórki i przeczytacie, co zrobić, żeby zachować równowagę psychiczną w tych trudnych okolicznościach.
Czytając w czasopismach, że "normalne" pary utrzymują stosunki seksualne przynajmniej dwa razy w tygodniu, oboje z mężem czujemy się w jakiś sposób gorsi. My współżyjemy o wiele rzadziej - czy jest to normalne? Wyniki badań, publikowane w kolorowych magazynach, i ukazywany w mediach obraz ludzkiej ekspresji seksualnej są często nieprawdziwe i stąd mogą działać przygnębiająco. W filmowych scenach miłosnych kochankowie nigdy nie grzebią się z guzikami, kobieta ma przez całą noc jednakowo pięknie ułożoną fryzurę, nikt nikomu nie pakuje przypadkiem łokcia w oko i w ogóle - jest idealnie! W rzeczywistości jednak nie zawsze odczuwamy przypływ namiętności w tym samym czasie co współmałżonek, często zupełnie nie w porę pakują nam się do łóżka dzieci - nie zawsze jest pięknie. Każde małżeństwo ma swój własny rytm, co nie zmienia faktu, że małżonkowie kochają się nawzajem i czują się w tej miłości bezpiecznie. Na częstotliwość podejmowania przez nich współżycia seksualnego wpływa wiele czynników: dzieci wraz z całą uwagą, jakiej wymagają, stres towarzyszący pracy, obowiązki rodzinne, choroba, codzienny rozkład zajęć, samopoczucie. Apetyt na seks zmniejszają również poważne wstrząsy życiowe - w rodzaju choroby czy utraty pracy. Różnym okresom małżeństwa odpowiada różna częstotliwość stosunków: w pierwszym roku małżeństwa para poświęca znacznie więcej czasu na seks niż w latach późniejszych. Wraz z rozwojem związku małżonkowie odnajdują inne sposoby okazywania sobie miłości, akt seksualny staje się zaledwie jednym z nich. Zapytaj współmałżonka, czy satysfakcjonuje go częstotliwość waszych kontaktów seksualnych. Jeśli stwierdzi, że chciałby, aby zdarzały się one częściej, zastanów się, czego sama oczekujesz. Jeżeli oboje pragniecie częstszego współżycia, być może będziecie musieli sprawić, aby było ono bardziej niż dotychczas zamierzone i zaplanowane. Nie oznacza to wcale, że będzie mniej romantyczne, a jedynie - bardziej rozważne. Przy szalonym tempie życia i tak wielu ciążących na nas obowiązkach seks może być czynnością specjalnie pomyślaną jako część troski o wasz związek. Nie osądzajcie więc waszego życia seksualnego według norm lansowanych przez media. W realnym życiu takie normy nie istnieją. Cieszcie się rozmaitością sposobów, dzięki którym wyrażacie wzajemną miłość, i miejcie pełną świadomość, że namiętność, którą dzielicie, jest na pewno dla was właściwa. Więcej w książce: Małżeństwo. Problem czy szansa? - Catherine Johnston, Daniel Kendall SJ, Rebecca Nappi Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
brak seksu w małżeństwie forum