Introduction. This guide is in case the battery for the iRobot Roomba 980 has failed to work or is performing poorly. It may be defective, damaged during use or reached the end of its charging life-cycle. Replacing the battery is a quick and easy process that will not take much time away from your daily routine. A good vacuum cleaner manufactured by a good company is always a real deal. And this iRobot Roomba 980 robotic vacuum is the best you can get at only $549.99 available in Walmart. It’s a small and lightweight vacuum cleaner that runs with wi-fi connectivity and cleans your entire house with dedication. Packed with the latest technology, when Cameron Sino New 5200mAh Replacement Battery Fit for iRobot Roomba 614,Roomba 615,Roomba 896,Roomba 960,Roomba 965,Roomba 980,Roomba 985 2130LI,4374392 $81.80 $ 81 . 80 FREE delivery Oct 25 - Nov 9 The Roomba 960’s maneuverability is also similar to that of the Roomba 980. The Roomba 960 has the same round body and 360° turning radius that Roomba’s are known for. The 960 has the same quality on-board camera and advanced iAdapt 2.0 navigation system, which results in limited bumping. Weight – 8.7 lbs. UPDATE: The Roomba 980 has also topped my list for the best robot cleaners for 2017, which you can check out here. You can also compare the Roomba 980 to other top Roomba in our complete guide! Use Cases. Large Homes/Offices: If you have a larger home or office/business that needs to be cleaned regularly, the 980 is the best robot for the job Купи прахосмукачка робот iRobot Roomba 980 в онлайн магазин BrosBG.com. Предлагаме високо качество на супер цени. Направи поръчка онлайн или на телефон 02/9435323. . Odkurzacz automatyczny iRobot Roomba 980 to sprzęt, który perfekcyjnie wpisuje się w inteligentną automatykę domową. Dzięki nawigacji iAdapt z wizualizacją przestrzeni, ten innowacyjny robot sprzątający płynnie i sprawnie wyczyści podłogę Twojego mieszkania lub domu. Inteligentne sprzątanie za pomocą iRobot Roomba 980 – recenzja Opinie na temat iRobot Roomba są bardzo pochlebne. Dzieje się tak za sprawą aplikacji iRobot Home, którą po ściągnięciu na swój telefon, łączysz się ze swoim odkurzaczem i możesz go włączyć w każdej chwil, nawet wtedy, gdy nie ma Cię w domu. Ważne jest to, że aplikacja jest dostępna zarówna na telefony z systemem Android, jak i na iOS. IRobot Home to bardzo prosta w obsłudze aplikacja, dostępna w języku polskim. Jej interfejs jest intuicyjny. Po jej włączeniu Twoim oczom ukazuje się duży okrągły przycisk z napisem CLEAN. Po jego wciśnięciu Twój robot zaczyna sprzątać. Jednak to nie wszystko. Aplikacja posiada o wiele więcej funkcji. Możesz na przykład ustalić za jej pomocą harmonogram sprzątania na każdy dzień tygodnia i już na zawsze zapomnieć o odkurzaniu. Oprócz tego możesz ustawić w niej różne tryby sprzątania. Gdyby iRobot gdzieś Ci się zapodział, to dzięki funkcji lokalizacji, możesz go znaleźć. Dodatkowo w każdej chwili, możesz przerwać sprzątanie Twojego robota i odesłać go do stacji dokującej. Aplikacja posiada też taki mały bonus. Producenci doszli do wniosku, że iRobot robi tak wiele dla Ciebie i Twojego domu, że zasługuje na imię, dlatego w za pomocą aplikacji możesz nadać swojemu robotowi dowolną nazwę, wymyśloną przez Ciebie lub członków rodziny. Dokładnie wysprzątany dom dzięki iRobot Roomba 980 W cenie iRobot Roomba dostajesz ważący około 4 kilogramów okrągły odkurzacz wraz ze stacją dokującą, który swoim wyglądem przypomina mały statek kosmiczny. Jednak jego futurystyczny wygląd jest w pełni zrozumiały, ponieważ iRobot Roomba jest jednym z najbardziej zaawansowanych robotów sprzątających dostępnych na rynku. Dostosowuje on swoją pracę do twardości oraz kształtu powierzchni, na której się znajduje. Dlatego bez problemu radzi sobie z wyczyszczeniem paneli, kafelek, a także dywanów i wszelkiego typu wykładzin podłogowych. Dodatkowo iRobot Rommba 980 używa technologii Direct Detect. Polega to na odnajdywaniu przez niego najbardziej zabrudzonych miejsc w Twoim domu i skoncentrowaniu się na dokładnym ich wyczyszczeniu. Pomagają mu w tym optyczne oraz akustyczne czujniki, w które został zaopatrzony ten automatyczny odkurzacz. Jego zalety można wymieniać jeszcze bardzo długo. Recenzję Roomby 980 są jednoznaczne – to dobry wybór! Większość z nich znajdziesz na niejednym internetowym forum, gdzie użytkownicy iRobot Roomba 980 wychwalają jego działanie oraz funkcje. Na pewno jest on dobrym rozwiązaniem dla rodzin z dziećmi oraz domów, w których są zwierzęta. Podczas dwóch godzin nieprzerwanej pracy, bo na tyle pozwala jego bateria, jest on w stanie perfekcyjnie wysprzątać do 185 mkw. Nie straszny mu kurz, sierść ani resztki pokarmów, a kiedy jego bateria się rozładuje, automatycznie wraca do stacji dokującej, żeby ją naładować. Przeglądając w Internecie opinie na temat automatycznych odkurzaczy można natknąć się na mnóstwo osób polecających sprzęty Xiaomi. Jest to zasługa modelu Xiaomi pierwszej generacji, który cechował się sporą skutecznością sprzątania i przy tym kosztował zaledwie 1200 jednak pamiętać, że robot ten przez długi czas był dostępny wyłącznie w chińskich sklepach, które niespecjalnie przejmowały się chociażby odprowadzaniem podatku VAT do polskiego budżetu. Jako ciekawostkę dodam, że polski dystrybutor początkowo ustalił cenę tego modelu na 1799 zł. Niech to pokaże skalę „oszczędności”, o których mówimy. Mimo to wiele osób porównywało go ze sprzętami, których ceny zawierały już wszelkie podatki, głównie z najpopularniejszymi sprzętami iRobota dostępnymi w polskich więcej, był to sprzęt dla geeków. Miał kilka dyskwalifikujących wad z punktu widzenia osoby nieszczególnie zainteresowanej nowymi technologiami. Po pierwsze, po wyjęciu z pudełka robot porozumiewał się z nami w języku chińskim. Po drugie, do przeprowadzenia jego konfiguracji konieczne było skorzystanie z niezbyt przemyślanej aplikacji. I po trzecie, jeżeli taki robot się zepsuł, w praktyce nie można było go oddać na gwarancję. Użytkownik był skazany tylko na siebie lub nieautoryzowany serwis. Wróćmy jednak do historii mojego kolegi. Jako że robot Xiaomi cieszył się ogromną popularnością, polecany był także jego następca - Roborock S50. Gdy ktoś szukał robota, z forów i facebookowych grup wylewał się krzyk tysięcy gardeł polecających Roborocka. Wiele z tych osób nawet nie miało u siebie żadnego robota sprzątającego, ale słyszały, że Xiaomi robi dobre sprzęty. Swoją drogą to doskonale pokazuje, jak w większości działają opinie w trzeba jednak oddać, że na papierze góruje nad resztą konkurencji. Ma ogromną siłę ssania, system mapowania oraz możliwość sprzątania na mokro. Przeglądając specyfikację techniczną można dojść do wniosku, że jest to sprzęt lepszy od najdroższych robotów Roomba, który przy okazji kosztuje tylko ułamek ich ceny. Jest to typowa praktyka stosowana przez chińskich producentów, którzy wykorzystują fakt, że nie mamy możliwości samodzielnego przetestowania towaru. Sam co jakiś czas zamawiam z Chin kolejne smartfony, które według parametrów technicznych mają przebijać całą rynkową konkurencję, ale w praktyce okazują się dramatycznie przypadku Roborocka S50 nie jest co prawda źle, ale nie jest też tak dobrze, jak uważają jego użytkownicy. Wiem to, bo jestem jego posiadaczem. By się o tym przekonać, wystarczy go odwrócić i porównać z Roombą e5 dostępną w podobnej cenie. Roborock S50 jest wyposażony w jedną szczotkę z włosiem, zaś Roomba w dwa gumowe wałki. I choć może wydawać się, że to drobna różnica, to zmienia ona gumowe szczotki pozwalają bowiem na uzyskanie podobnej skuteczności przy mniejszej mocy i niższym poziomie hałasu. Co więcej, rzadziej wciągają przewody i sznurówki. Najbardziej doceniam jednak, że są banalnie łatwe w czyszczeniu. Większość odkurzaczy potrzebuje konserwacji co kilka tygodni. Wymagają wygrzebywania brudnych włosów, przecinania ich, a i tak można mieć pewność, że nigdy nie uda się sprawić, by szczotka wyglądała jak nowa. Gumowe wałki są bardziej eleganckie, więc wystarczy czyścić je co kilka miesięcy, a sam proces zajmuje maksymalnie kilka argumentem za kupnem Roborocka S50 jest fakt, że potrafi sprzątać na mokro. Cóż, przetestowałem też tę funkcję i moim zdaniem bardziej trafnym określeniem jest: „potrafi rozsmarowywać nieczystości po podłodze”. Jest to zresztą wada prawdopodobnie wszystkich robotów odkurzających z funkcją mopowania. Nie widziałem ani jednego urządzenia, które wykonuje obie te czynności słowa nie powiem za to na sposób poruszania się Roborocka, bo ten jest ładniejszy niż w Roombie e5. Chiński produkt podczas jazdy tworzy mapę sprzątanego budynku i dzięki temu jeździ w sposób bardziej regularny. Pamiętajmy jednak o tym, że w zamyśle robot odkurzający powinien jeździć w mieszkaniu przede wszystkim wtedy, gdy nikogo w nim nie ma. Więc niech sobie jeździ jak chce, aby skutecznie pod tym względem Roomba e5 radzi sobie też dobrze, bo jej system nawigacji pozwala na pokrycie 98 proc. sprzątanej powierzchni. Także on sprawia, że robot w praktycznie każdym miejscu jest co najmniej trzy razy pod różnymi kątami. To wydłuża czas sprzątania i poprawia jego mapowania przydaje się głównie w bardzo dużych mieszkaniach o powierzchni większej niż 100 metrów kwadratowych lub takich o bardzo skomplikowanym rozkładzie pomieszczeń. Jeżeli nie macie takiego lokum, mapowanie najzwyczajniej w świecie nie jest wam potrzebne i nie warto dopłacać do robota wyposażonego w nie. A jeżeli macie założony na robota konkretny budżet, warto wybrać sprzęt cechujący się wyższą jakością. I to właśnie doradziłem mojemu koledze. To jednak nie wszystko. Także wsparcie stoi na innym poziomie. Jeżeli kupimy robota w Chinach nie możemy liczyć na żaden serwis. Chyba że chcemy zapłacić ponad 100 zł za wysłanie urządzenia na inny kontynent i czekać na niego tygodniami lub miesiącami. Jeżeli kupimy sprzęt w Polsce, sytuacja wygląda poprawnie. Możemy skorzystać ze swoich praw, ale nie liczmy na żadne inaczej wygląda to w przypadku iRobota. Zależnie od rodzaju usterki i umiejętności użytkownika, dystrybutor może naprawić odkurzacz lub błyskawicznie wysłać części zamienne i pomóc w samodzielnej naprawie. Na kanale iRobota możemy bowiem zobaczyć filmy instruktażowe tłumaczące w prosty sposób, jak wymienić newralgiczne przypadku chińskich odkurzaczy to wygląda inaczej. Jeden z moich znajomych sugerował mi nawet jakiś czas temu, żeby przy zamawianiu własnego Xiaomi od razu dokupić do niego części zamienne, by w przyszłości szybciej przeprowadzić naprawę. Jeżeli taka rada pada podczas zakupu sprzętu, to coś ewidentnie jest nie tak. Dodajmy do tego wspomniane na początku tekstu problemy z konfiguracją chińskiego robota oraz mniej intuicyjną i podatną na włamania aplikację. Nie brzmi to najlepiej, prawda? Dlaczego polecam Roombę e5 zamiast Roborocka S50? Wszystkie wymienione wyżej cechy powodują, że Roborocka S50 postrzegam jako urządzenie dla fanów nowych technologii, którzy lubią produkty Xiaomi, niezależnie czy jest to długopis, powerbank, czy smartfon. Osób ceniących sobie świetną specyfikację, dużo funkcji i dobry stosunek jakości do ceny. Użytkowników, którzy w razie potrzeby sami poradzą sobie z awarią robota i nie potrzebują pomocy ze strony producenta. Sam kiedyś byłem taką osobą i doskonale rozumiem takie podejście, jednak wraz z wiekiem drastycznie zmniejszył się mój zakres wolnego czasu. Dlatego teraz stawiam na święty spokój i kupuję sprzęty lepsze sobie sprawę, że z robota odkurzającego korzystają przede wszystkim zwykli ludzie, a nie maniacy nowych technologii. A co za tym idzie, robot sprzątający musi być dokładnie przemyślany i jak najmniej problemowy, nawet za cenę kilku wodotrysków. Właśnie dlatego przez ostatnie lata namówiłem kilka bliskich mi osób na kupno sprzętów iRobota i póki co nikt nie miał mi tego za złe. Po części właśnie dzięki temu ostatecznie zrozumiałem, że nie wszystko da się opisać wyłącznie za pomocą spisu funkcji i suchych liczb znajdujących się w specyfikacji, a teoretycznie gorszy sprzęt może okazać się tym lepszym. Sam mogę przyznać, że należę do pierwszej, entuzjastycznie nastawionej do urządzeń iRobota grupy odbiorców. Roomby z serii 780 używam w swoim mieszkaniu już od niemal dwóch lat. Co więcej, sprzęt ten na tyle mi się spodobał, że zdecydowałem się sprezentować mamie nowszą wersję tego robota o numerze 870. Jako że moja znajomość z Roombami jest bardzo długa, postanowiłem napisać kilka słów o słabych stronach tego dziwo nie ma ich wiele. Moje ogólne wrażenie z użytkowania Roomby są praktycznie takie same, jak po napisaniu recenzji modeli 780 oraz 880. Sprzęty te znacznie ułatwiają sprzątanie w domu. Odkurzają bardzo dokładnie, mimo okrągłej budowy docierają do zdecydowanej większości zakamarków i sprawiają, że praktycznie nie korzystam z tradycyjnego mieć jednak na uwadze, że ich największą zaletą nie jest moc ssania czy skuteczność sprzątania, ale systematyczność. Roombę można samemu zaprogramować tak, by uruchamiała się codziennie o wybranej godzinie i sprzątała w mieszkaniu w najbardziej dogodnym dla właściciela momencie. Dlatego nie posprząta ona idealnie domu po ogromnej balandze, ale na co dzień sprawdzi się wybornie. Nie jest to jednak sprzęt bez wad. Wspomniane wady nie są szczególnie uciążliwe, ale warto zdawać sobie z nich sprawę przed wydaniem nawet kilku tysięcy złotych na odkurzacz. Najważniejsza z nich to fakt, że konieczne jest częste czyszczenie go. Warto co 3-4 dni opróżnić pojemnik odkurzacza, bo inaczej efektywność odkurzacza znacznie spadnie. Jest to zadanie dziecinnie łatwe, ale Roomba jest na tyle bezobsługowym tworem, że łatwo o tym druga wada jest związana z czyszczeniem urządzenia, a konkretnie jego szczotek. W modelach z serii 800 jest to problem marginalny, ponieważ zamiast tradycyjnych szczotek zastosowano tam gumowe wałki. Jednak w starszych modelach trzeba raz na miesiąc poświęcić kwadrans, by dobrze wyczyścić szczotki. Warto przy tym korzystać ze “szczotek do szczotek” znajdujących się w pudełku z odkurzaczem. Znacznie ułatwiają one cały proces pół roku użytkowania Roomby ułamało się jedno ramie szczotki zagarniającej brud. Po kilku następnych miesiącach urwały się jej dwa pozostałe ramiona. Na szczęście w zestawie był zamiennik, który można było bardzo łatwo wymienić. Wystarczyło mieć najprostszy śrubokręt krzyżakowy. Warto jednak przygotować się na wydatek 50 zł na kupno trzech szczotek, które starczą na kolejne trzy lata używania odkurzacza. To tylko i aż tyle. Poza tym istnieją dwa inne problemy, o których wspominałem w recenzji odkurzaczy. Modele 700 i starsze mogą wciągać kable i sznurowadła, przejechać z butem kilka metrów i zakończyć swoją pracę. Dlatego warto mieć na podłodze względny porządek. Modele z serii 800 nie mają takich problemów i wciągają niepożądane przedmioty naprawdę rzadko, choć niekiedy i im się zdarza połknąć tego niekiedy Roomba może sama przesunąć stację dokującą tak, że potem do niej nie wjedzie. Może też wjechać do otwartego pomieszczenia, kilka razy uderzyć w drzwi od drugiej strony i zamknąć się na małej przestrzeni. Wówczas wysprząta ją idealnie, czego niestety nie będzie można powiedzieć o pozostałej części mieszkania lub domu. W obu przypadkach konieczne będzie przeniesienie Roomby do stacji dokującej, bo po dłuższej pracy bez powrotu do stacji po prostu się dla wielu oczywistym, mankamentem Roomby będzie to, że nie będzie wyglądać tak ładnie jak na obrazku. Będzie uderzać w meble ocierać się o nie i zaczepiać się o różne elementy mieszkania. Pogódźcie się z tym, że po kilku miesiącach stanie się najbrzydszym elementem wyposażenia waszego mieszkania. Ale cóż, trzeba przy tym przyznać, że doskonale spełni swoją funkcję. Czy ponownie kupiłbym Roombę? Zdecydowanie tak. Choć sprzęt ten ma kilka wad, to jestem w stanie je przełknąć. Oczyszczenie pojemnika, szczotek, okazjonalna wymiana szczotki zagarniającej oraz widoczna raz na jakiś czas głupota odkurzacza potrafią zirytować, to fakt. Jednak nie są to mankamenty na tyle widoczne, żeby powrócić do tradycyjnego pewien, że gdy Roomba wyzionie ducha, po prostu pójdę do sklepu i, delikatnie parafrazując słowa legendy polskiej piosenki, wymienię ją na nowszy model. Mimo że spędziłem z Roombą już niemal dwa lata, nadal gorąco polecam jej kupno. Czy wydałbyś na odkurzacz 3000 zł? Ja tak. iRobot Roomba 880 - recenzja Spider's WebZakochałem się w robocie - teraz wymienię go na nowszy model iRobot Roomba 880 na pierwszy rzut oka nie wyróżniał się niczym szczególnym względem poprzednich modeli. Uwagę zwraca jego standardowy, okrągły kształ oraz znajdujący się na środku ekran z pięcioma przyciskami funkcyjnymi. Taka budowa zapewnia nie tylko bardzo dobrą wydajność sprzątania, ale też jest znakiem rozpoznawczym urządzeń iRobota, dzięki którym rozpoznają je nawet osoby nie interesujące się zbytnio robotami jednak przekonany, że każdą osobę zastanawiającą się nad kupnem Roomby bardziej interesuje nie to, co pozostało takie same, a to, co się faktycznie zmieniło. Odpowiedź w tym wypadku powinna brzmieć – cała reszta. Cały system sprzątający uległ gruntowem przebudowaniu, dzięki któremu powinien działać o połowę lepiej. Stanie się tak między innymi dzięki nowemu silnikowi, który generuje aż pięć razy większą moc ssącą niż w poprzednich generacjach robotów Roomba. Silnik ten dodatkowo jest wspomagany przez uszczelnianą budowę, dzięki której wszystkie śmieci trafiają do pojemnika na brud i się z niego nie wydostają. Kolejna, najważniejsza moim zdaniem nowość, to zastosowanie zupełnie nowych nazwa „szczotka” jest tu trochę nie na miejscu, gdyż tak naprawdę są to walce pokryte gumową, elastyczną powłoką. Dzięki temu, że nie wykorzystano włosia, a stałą powłokę, zmniejszyła się odkryta powierzchnia otworu ssącego, przez co odkurzacz lepiej zbiera wszelkiego rodzaju zabrudzenia. Poza tym otrzymamy to, co najlepsze w odkurzaczach Roomba Czyli sprzęt, który raz dziennie sam uruchomi się i zacznie sprzątać. Urządzenie, które dojedzie w zakamarki, do których nie zajrzy nawet perfekcyjna pani domu. I muszę Wam powiedzieć, że nie są to czcze słowa, ponieważ nawet stara Roomba 780 zawstydziła słynącą z pedantycznego porządku moją mamę i po dwóch rundach jazdy wróciła z pełnym pojemnikiem prosząc o ten jest absolutnie bezobsługowy, sam jeździ, sam sprząta, nie spada ze schodów, nie gubi się i sam się ładuje. Wymaga tylko wypróżniania go co trzy dni i czyszczenia co dwa-trzy tygodnie. W porównaniu z klasycznym odkurzeniem to prawie nic. Każdy, kto widzi ten sprzęt akcji, jest nim zachwycony, bo ma on tylko jedną wadę – jest głośny. Ale jeśli sprząta wtedy, kiedy nikogo nie ma w domu, nie da się tego zauważyć. A nawet jeśli komuś to przeszkadza, to problem ten poprawiono w nowej Roombie. Do sklepów trafią dwa nowe modele odkurzaczy – Roomba 870 oraz 880. Jeśli wierzyć specyfikacji, różnią się jedynie tym, że w wyżej oznaczonym modelu znajduje się dodatkowy pilot pozwalający na manualne sterowanie odkurzaczem. Gadżet który mam i z którego skorzystałem jedynie raz – z tym oba modele są wyposażone w identyczne wyposażenie, w tym w wirtualną latarnię. Pozwala ona na stworzenie wirtualnej ściany, za którą odkurzacz nie wyjedzie lub na użycie jej w roli przedłużacza zasięgu – opcja ta przyda się tylko w naprawdę dużych domach o powierzchni ponad stu metrów kwadratowych na jedną kondygnację. Mimo niewielkich różnic cena miedzy obydwoma modelami Roomby jest znaczna i wynosi aż 400 zł. Stanowi to aż kilkanaście procent ceny każdego, swoją drogą niezbyt taniego, odkurzacza. Model Roomba 870 kosztuje bowiem aż 2699 zł, zaś Roomba 880 aż 3099 zł. Może wydawać się, że jest to naprawdę dużo. Twierdzi tak każdy, kto nie miał Roomby i traktuje to jak wydanie 3000 zł na jest jednak taka, że tutaj nie płaci się za odkurzacz. W końcu jak często używasz odkurzacza? Raz na tydzień? Dwa razy na tydzień? Jak długo zajmuje Ci każde dokładne odkurzanie? Pewnie co najmniej godzinę. Płacąc za Roombę nie płacimy za urządzenie, płacimy za zaoszczędzony czas oraz pewność, że każdego dnia po przyjściu do domu będzie nas witać po prostu czystość. Sam niebawem będę rozstawał się z testową Roombą i jestem pewien, że kupię ją sobie. Chcę tego, nalega na to również moja druga połówka. I zapewne zdecydujemy się na nowszy Przyznam, że po ponownym przeczytaniu tego tekstu dotarło do mnie, że wystawiłem iRobotowi niezłą laurkę... Jednak piszę o Roombie w samych superlatywach, gdyż produkt ten po prostu na to zasługuje. Testowałem wiele komputerów, smartfonów, tabletów i różnego rodzaju gadżetów. Większość z tych sprzętów miałem za nikomu niepotrzebne dodatki, za zwykłe zabawki. Roombę zaś mam za urządzenie, które może nie pozwoli mi uruchomić najnowszych gier w najwyższych ustawieniach szczegółowości grafiki, ale sprawi, że jeśli będę chciał to zrobić, będę miał na to czas. A przy okazji nie będę musiał tego robić w brudnym, nieodkurzonym mieszkaniu. Od czasu opublikowania wpisu na blogu pojawiło się kilka testów odkurzaczy automatycznych, zarówno iRobot Roomba jak i konkurencji. Poniżej zebrałam linki do tych artykułów: Czy warto wydać na Roombę 5500 zł? Test Roomby S9+ – opinie użytkowniczki Test odkurzacza automatycznego Roomba 876 – moje opinie i porównanie z serią 700 Test robota sprzątającego Moneual MBOT950 – moje opinie Test odkurzacza automatycznego Hoover – moje opinie Test robota sprzątającego Dibea D960 – moje opinie Jestem jak najdalej od tego, żeby zazdrościć znajomym posiadanych przez nich sprzętów. Milionocalowy telewizor nie robi na mnie wrażenia, gigantyczna lodówka szokuje jako pożeracz prądu, a różowy gadżeciarski robot kuchenny wywołuje uśmiech. Z kolei na prostsze i tańsze sprzęty mogę sobie pozwolić, jeśli uznam, że są mi potrzebne. W tym wypadku jest jednak inaczej. Mamy świetnych przyjaciół, których znamy od 15 lat. Teraz mają dzieci w podobnym wieku co nasze, więc kontakty nam się zacieśniły. I złego słowa o nich nie mogę powiedzieć, ale… No właśnie, kiedy usłyszałam, że kupili robot sprzątający Roomba, coś mnie zakłuło. Bo od kilku już lat chodzi za mną taki robot. Nie powiem, żebym o nim marzyła, ale jestem tego naprawdę bliska 🙂 . Zawsze zniechęcała mnie cena takich sprzętów. Najwidoczniej nasi znajomi chcieli wynagrodzić mi nieco mój ból i wypożyczyli odkurzacz do testu dla Dociekliwej. Uprzedziłam, że nie wiem, czy go zwrócę 🙂 . Sprawdźcie, czy w ogóle wart był mojego wzdychania 🙂 . Zapraszam do testu 🙂 . iRobot Roomba 786p – dane techniczne Na wstępie zaskoczyło mnie, że producent nie podaje na swojej stronie żadnych danych technicznych. Zaczerpnęłam je od jednej z sieci sklepów. Jak pewnie już wiecie, sporą wagę przywiązuję do energooszczędności. Niestety tego typu odkurzacze akumulatorowe nie posiadają etykiet energetycznych, więc nie możemy sprawdzić, ile prądu wymaga np. dwugodzinny proces odkurzania mieszkania. A pamiętacie może mój test odkurzacza Electrolux Ultrasilencer? Dużo pisałam na temat mocy i skuteczności odkurzania na podłogach twardych i dywanach. Tutaj nic z tego 🙁 . Nie ocenię jego „osiągów”, skupię się zatem na moich wrażeniach 🙂 . A wracając do parametrów Roomby: średnica: 35 cm wysokość: 9,2 cm waga: 3,85 kg głośność: 61 dB typ filtra: HEPA (prawdopodobnie E11) pojemność zbiornika: 0,4 litra czas ładowania: 180 minut czas pracy: 120 minut Funkcje: czujnik antykolizyjny – żeby nie zderzała się z meblami, czujnik zapobiegający upadkowi ze schodów, czujnik kurzu – skuteczniej sprząta mocno zabrudzone miejsca, czujnik przeciw zaplątywaniu się w kable, ustawianie harmonogramu pracy raz dziennie na 7 dni tygodnia, Wirtualna Latarnia nakierowująca na kolejne pomieszczenia do sprzątnięcia, Wirtualna Ściana blokująca robotowi dostęp do określonych przestrzeni z opcją HALO pozwalająca ominąć miski z jedzeniem dla zwierząt. Wygląda na to, że jest dokładnie tak samo głośny jak mój Ultrasilencer, w rzeczywistości widzę sporą różnicę na korzyść Electroluxa. Dźwięk Roomby jest nie tyle głośniejszy, co bardziej świdrujący, niezbyt przyjemny. Gdyby odkurzanie trwało kilkanaście minut, byłby to mniejszy problem. Zwykle jednak odkurzanie trwa znacznie dłużej. Wniosek z tego taki, że najlepiej, żeby odkurzała podczas naszej nieobecności w domu 🙂 . Pojemność zbiornika użytkownikowi odkurzacza tradycyjnego wydaje się bardzo mała. Instrukcja zaleca opróżnianie zbiornika po każdym sprzątaniu. Wiem, że niektórzy opróżniają go raz na kilka dni przy codziennym odkurzaniu. Wyniki testu iRobot Roomba 786p Zacznijmy zatem test. Bałam się trochę, jak potraktują nowy sprzęt moi „grzeczni” chłopcy, dlatego pierwszy raz uruchomiłam odkurzacz wieczorem, kiedy już spali, na szczęście mocnym snem. Muszę przyznać, że z dużym rozbawieniem obserwowaliśmy z mężem, jak porusza się po pokoju, trochę jak małe zwierzątko, niezdarnie omijając krzesła i wspinając się na dywan. Z tym naszym nieszczęsnym dywanem typu shaggy miał zresztą trochę problemów, czasem dawał radę, a czasem nie. Zrezygnowaliśmy z wieczornego sprzątania pokoju dziennego, bo jednak dźwięki trochę męczyły. Następnego dnia przenieśliśmy Roombę na piętro i sprawdziliśmy moją zmorę, czyli przestrzeń pod dużym łóżkiem. Zawsze ciężko się męczę z odkurzaniem tam. Roomba oczywiście poradziła sobie świetnie. Kolejnym wyzwaniem dla niej był dywan w pokoju młodszego synka. Przez swoją grubość jest prawie nie do odkurzenia naszym Electroluxem. Robot wjechał na dywan i całkiem dobrze odkurzył, wnioskując po ilości kurzu, który zebrał się w pojemniku. Nasi znajomi uprzedzili nas, że Roomba ma co prawda zabezpieczenie przed schodami, jednak w ich mieszkaniu nie mieli jak tego sprawdzić. Obiecaliśmy asekurować robota przy pierwszej próbie. No i poszło super, Roomba się zbliżyła, wyjechała lekko nad stopień i wróciła. Przy drugiej próbie znów była pilnowana i znów sobie poradziła. Za trzecim razem pojechała w kierunku schodów bez ostrzeżenia i łuuup! zjechała stopień niżej. Na szczęście nic jej się nie stało, bo to byłby chyba definitywny koniec przyjaźni 😉 . Może to wina dość jasnego koloru schodów? Dla pewności zamknęliśmy na schodach bramkę zabezpieczającą dzieci, której już prawie nie używamy. Okazało się jednak, że równie dobrze sprawdza się Wirtualna Ściana, choć wołałabym jej użyć w innych przejściach. Drugie urządzenie w komplecie może służyć jako Wirtualna Ściana, choć jego podstawową funkcją jest Latarnia. Rzeczywiście spełnia swoją rolę. Po jej ustawieniu robot odkurzył do końca jeden pokój i przeszedł do drugiego. Po zakończeniu pracy wrócił do bazy. W pokoju starszego syna ślicznie posprzątała i wyczesała dywan, po czym wjechała na garaż dla samochodzików (elementy o wysokości ok 1 cm) i nie mogła ruszyć. Na koniec mieliśmy dla niej większe wyzwanie. Musiała odkurzyć przedpokój pełen piasku naniesionego z piaskownicy. Niestety odwinęła cienki dywanik i zaplątała się w matę antypoślizgową. Następnego dnia odkryłam, że wciągnęła (na amen!) jeden z frędzli i rozpruła trochę dywanik, na szczęście nie jestem do niego przywiązana 🙂 . Z piaskiem sobie poradziła. Przy okazji sprawdziliśmy także funkcję omijania kocich miseczek – skutecznie. To fajna opcja, jeśli Roomba sprząta podczas naszej nieobecności. Kiedy jestem w domu, raczej odstawię miseczki na szafkę na czas sprzątania. Zmagania Roomby możecie śledzić na YouTube. Zapraszam do obejrzenia filmiku na końcu artykułu, są momenty! Podsumowując, zestawiłam mocne i słabe strony iRobota. Zalety: sam odkurza 🙂 , ja mogę w tym czasie zbierać zabawki w pokoju obok, zmieniać pościel albo wieszać pranie, odkurza również w czasie, kiedy ja siedzę na kanapie i piszę tego posta 😉 , zasługuje na miano robota, może nie jest to ale jednak jakąś prymitywną inteligencję w nim dostrzegam 🙂 , odkurzanie wydaje się skuteczne, tym bardziej jak zajrzę do pełnego pojemnika na kurz, po odkurzaniu dywany są mięciutkie, na pewno bardziej niż po zwykłym odkurzaczu, takie „wyczesane”, wydaje się bardzo solidny, porządnie zbudowany z dobrej jakości części, choć po kilku miesiącach widać na nim ślady użytkowania, szczoteczka ładnie wymiata kurz z listew przy ścianach, można zaprogramować harmonogram pracy robota, aby odkurzał, gdy nas nie ma w domu (albo po prostu, gdy nie mamy głowy, żeby o nim pamiętać), kot się go nie boi, choć jeździć też na nim nie chce 🙂 , wypowiada komunikaty informujące, że coś poszło nie tak i trzeba zareagować. Wady: a jednak spada ze schodów! również schodów nie odkurza 🙂 , słabo odkurza dywany shaggy, a pod cienki wykładzinowy dywan wjeżdża i czasem się zaplącze, odkurzanie zajmuje mu sporo czasu, średni pokój – około 30 minut, myśli, że czarne kwadraty na dywanie to przepaść i nie chce ich odkurzać, uparcie zamyka się w pokojach, zatrzaskując drzwi, nie jest tak cichy jak myślałam, mój starszy syn się go boi (w odróżnieniu od młodszego, i kota), delikatnie się obija o meble, jeśli się rozładuje w trakcie odkurzania jednego pomieszczenia, po ponownym włączeniu odkurza je od początku na nowo (co ciekawe, później sprawdziłam, że najnowszy model Roomba 980 zapamiętuje, gdzie skończył sprzątanie i w tym miejscu zaczyna, choć cena – wiadomo), czasem przesuwa sobie stację dokującą (szkoda, że nie ma przyssawki!) i później nie może w nią trafić – może się zdarzyć, że po kilku nieudanych próbach odjedzie dalej i stwierdzi: „A to jeszcze tutaj poprawię… I tu jakiś paproch…” troszkę jest z nim zamieszania: ustawianie ścian, latarni, zabezpieczanie schodów, zebranie wszystkich zabawek, podniesienie krzeseł, opróżnianie pojemnika, czyszczenie szczotek, znoszenie miedzy piętrami… myślałam, że będę tylko leżeć i pachnieć 🙁 niestety…. Zapytałam właścicielkę, jak ocenia swoją maszynę. Odpowiedziała, że widzi jej wady, ale nie wyobraża już sobie bez niej życia. Trochę jak ze zmywarką – niby można myć ręcznie, ale po co? Ja sama mam mieszane uczucia. Dużo z Roombą miałabym zamieszania: schody jej przeszkadzają, dywany też. Ma całą masę wad, ale… i tak chciałabym ją mieć! Oczywiście dochodzi kwestia finansowa, nie dość, że kosztuje 2 tysiące złotych, to jeszcze przydałoby się wymienić dywan… Więc Roomba nadal pozostaje w sferze marzeń 🙂 . Wiem, że nowsze modele serii 800 (np. 876 lub 886) mają łatwiejsze do utrzymania w czystości gumowe szczotki. Może po prostu poczekam, aż one mocno stanieją 🙂 . Na emeryturę będzie jak znalazł 😉 . Cena robota sprzątającego iRobot Roomba 786p: możecie go kupić od 1900 zł (sprawdź aktualną cenę). Robota sprzątającego iRobot Roomba 786p oceniam na 4 gwiazdki A jakie są Wasze doświadczenia z iRobotami? Są tu jacyś szczęśliwi posiadacze? 😉

irobot roomba 980 opinie forum