Znane są zarówno przykłady poświęcenia dla innych, jak i rażącego egoizmu. Na zachowania prospołeczne mają wpływ: czynniki osobowościowe – osoby skupione na sobie, wykorzystujące w kontaktach z innymi ludźmi strategie manipulacyjne, a także szukające samousprawiedliwień, wykazują mniejszą tendencję do zachowań prospołecznych; 23. Agresja w różnym wieku – przejawy i konsekwencje / Marta Komorowska // Remedium. – 2009, nr 4, s. 8-9 24. Agresja w szkole – obraz sprawcy i ofiary / Krzysztof Kruszko // Problemy Narkomanii. – 2008, nr 1, s. 13-21 25. Agresja w szkole jako przejaw patologii instytucji / Katarzyna Gazicka // Problemy Narkomanii. – 2009, nr 2, s Przemoc w szkole może brać się z powodu nieprawidłowości w procesie nauczania. Zbyt dużo bodźców, hałas, stres, brak możliwości odstresowania się, zbyt duże zagęszczenie uczniów w klasach – to wszystko sprzyja rozwijaniu się postaw negatywnych i może prowadzić do przemocy. Także brak zajęć pozalekcyjnych, stymulowania Przemoc i agresja w szkole - próby rozwiązania problemu / pod red. Andrzeja Rejznera. - Warszawa : Wyższa Szkoła Pedagogiczna Towarzystwa Wiedzy Powszechnej, 2008. Filia Jarosław WJ 52884; Przemoc i mobbing w szkole, w domu, w miejscu pracy / red. nauk. Claire P. Monks, Iain Coyne ; red. nauk. pol. wyd. Małgorzata Gamian-Wilk ; tł Od początku 2020 roku o dziewięć punktów procentowych spadła liczba Polaków, którzy przynajmniej raz w tygodniu chodzą do kościoła - wynika z najnowszego badania CBOS. Ośrodek badawczy Badanie CBOS: Konfederacja umocniła się na trzecim miejscu. Kłopoty z uzyskaniem wyniku pozwalającego na udział w podziale mandatów w Sejmie mogłyby mieć Trzecia Droga i Lewica. Koalicja . Zaczyna się od żartów, później dochodzą kuksańce, szturchnięcia, wyśmiewanie. Nauczyciel ucisza, uspokaja, ale też często nie zauważa, czy też nie zwraca uwagi. Krew się nie leje – nic się nie dzieje. Czyżby? Zdaniem amerykańskiego psychologa Daniela Golemana (autora bestsellerowej „Inteligencji emocjonalnej”) – odpowiednie programy – dotyczące radzenia sobie ze złością, czy gniewem powinny być wprowadzane już w przedszkolach, a najpóźniej w pierwszej klasie podstawówki. Czy tak jest w polskiej szkole? Mogłoby być, bo scenariusze lekcyjne nawet dla najmłodszych klas są na wyciągnięcie ręki, chociażby na stronie: (to program społeczny dzienników regionalnych i Fundacji Orange). W ramach zajęć poświęconych np. złości, dzieci zaznaczają na rysunku postaci, gdzie mieszka złość (w spojrzeniu, gestach itp.). Mówią, jakie sposoby jej wyrażania krzywdzą ludzi, uczą się, co robić, żeby tego uniknąć. Swoje prace plastyczne związane z warsztatami wieszają potem w klasie. Do programu, objętego honorowym patronatem Prezydenta RP, przystąpiło ponad cztery tysiące szkół w całej Polsce. Jak można zapobiegać agresji i przemocy wśród dzieci? Organizować dzieciom wolny czas (tłok na świetlicach, na których dla świętego spokoju puszcza się bajki, to wcale nie taki rzadki obrazek). Włączać rodziców w sprawy klasy, także w kwestii bezpieczeństwa. Prowadzić lekcje poświęcone relacjom, nie unikać trudnych tematów i przede wszystkim mieć jasne reguły postępowania. Jednak wciąż tego brakuje w polskich szkołach. I to mimo, że przemoc w szkołach nie jest już tematem tabu. W 2008 roku MEN zainicjowało program „Bezpieczna i przyjazna szkoła”. Na stronie można skorzystać z rad, szkoleń i pomocnych opracowań. Według rzecznika ministerstwa „szkoła ma obowiązek określić w czytelny sposób kryteria dopuszczalnych zachowań oraz sankcje za naganne zachowania uczniów, a także określić w swoim statucie: 1. Rodzaje nagród i kar stosowanych wobec uczniów oraz tryb odwoływania się od kary; 2. Przypadki, w których dyrektor szkoły może wystąpić do kuratora oświaty z wnioskiem o przeniesienie ucznia do innej szkoły; 3. Warunki pobytu w szkole zapewniające uczniom bezpieczeństwo. Skąd w takim razie wśród rodziców poczucie, że szkoła nie reaguje, chowa głowę w piasek, czeka, aż sprawa przycichnie, unika konfrontacji z problemem do momentu, kiedy staje się on już bardzo widoczny? – Mnie się wydaje, że mimo wszystko nauczyciele nie czują się kompetentni w tym zakresie – uważa Izabela Śliwińska. – Oczekuje się od nich wyników, średniej, a nikt nie mierzy poziomu satysfakcji uczniów ani nie monitoruje atmosfery w klasie. Nauczycielom może brakować wsparcia, znajomości technik z zakresu przeciwdziałania agresji w grupie. Na tę atmosferę ma wpływ także podejście kadry nauczycielskiej. Realistyczne, a nie wygórowane wymagania, metody nastawione na współpracę zamiast na rywalizację, stosowanie nagród i dobra komunikacja z rodzicami tworzą parasol ochronny przed agresją i przemocą w szkole – podaje w swojej pracy Teresa Ochęduszko („Agresja i przemoc wśród dzieci sześcioletnich”). I pisze: „Przerażające jest również to, że często sam nauczyciel, świadomie lub nie, staje się generatorem agresji”. Krytyka, upokarzanie („Ty idioto”), obrażanie się („Skoro nie chcecie się uczyć, to ja was do tego zmuszać nie będę”), zastraszanie („Skoro tak się zachowujecie, to proszę wyjąć karteczki”), podważanie wiary w możliwości („Ty się do tego nie nadajesz”) – to droga donikąd. Takie zachowania są powielane przez uczniów i przygotowują grunt pod tzw. „bullying” (z ang. dręczenie). O ile poziom agresji w szkołach nie rośnie (w policyjnych statystykach odnotowano nawet spadek), o tyle – jak wynika z badań CBOS „Szkoła bez przemocy” – jest więcej właśnie przemocy werbalnej. – To mit, że w każdej klasie musi być gwiazda, agresor i kozioł ofiarny – mówi Anna Ślipska, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej, która uczy w podstawówce na warszawskiej Pradze, w niełatwym środowisku. Stara się prowadzić klasę jak zespół, a nie drużynę do osiągania jak najlepszych wyników. Kiedy zauważa objawy agresji, rozmawia z uczniem, unikając moralizowania i podziału na „dobrą ofiarę i złego prześladowcę”. Współpracuje z rodzicami, a także z informatykiem i katechetą, aby oni również mogli ją wesprzeć podczas swoich zajęć i wspólnie wskazać uczniom „drogowskaz” – jakie zachowania są społecznie akceptowane, a jakie nie. – Nie podejrzewam tak małych dzieci o złośliwość – podkreśla nauczycielka. – Zakładam, że każde z natury jest dobre, i widzę, że takie podejście przynosi efekty. Historia Mateusza działa jak balsam na skołatane nerwy rodziców użerających się ze szkolną machiną… Państwowa szkoła na warszawskich Bielanach, druga klasa, siedmiolatki. W piątkowy wieczór chłopiec opowiada rodzicom, co mu się przydarzyło tego dnia w szkole. Po wuefie grupa chłopców zaczęła go poniżać, bić i kopać w szatni, wyśpiewując: „Płacz, Kowalski, płacz”. Następnego dnia ma zaproszenie na urodziny do jednego z kolegów z klasy, ale mówi, że nie pójdzie w odwiedziny do kogoś, kto go bił. – Uszanowaliśmy jego decyzję – opowiada mama Mateusza. – Zastanawialiśmy się tylko, co z tym wszystkim zrobić. W niedzielę zadzwoniła do wychowawcy (udostępnił wcześniej wszystkim rodzicom swój numer telefon). Był wstrząśnięty tym, co usłyszał. – Ustaliłam z nim, że syn nie pójdzie w poniedziałek do szkoły, a on w tym czasie omówi sytuację z dziećmi. Nauczyciel spotkał się z pedagogiem, dyrektorką i psychologiem szkolnym. Wspólnie zastanowili się nad problemem. Potem odbyła się rozmowa z klasą, wychowawca nie wskazał winnych, ale chłopcy, którzy pobili Mateusza, sami się przyznali. Z wyjątkiem jednego, okazali rzeczywistą skruchę. Spotkanie podziałało oczyszczająco na wszystkich, nie było kar i połajanek, zamiast tego siedmiolatki przygotowały dla Mateusza niespodziankę. Kiedy następnego dnia pojawił się w klasie, otrzymał książkę złożoną z rysunków – każdy uczeń namalował swoją pracę i napisał, za co go lubi. Za to, że jest uśmiechnięty, pomaga innym. Za to, że w ogóle jest. Mateusz stracił łatkę „dziwaka”, z którą wcześniej funkcjonował, a kiedy niedługo potem pojechał z dziećmi na wycieczkę, wrócił z niej zadowolony. Od tamtej pory nie wydarzył się już podobny incydent. Mama i tata Mateusza chwalą nauczyciela za reakcję, ale sami mają poczucie, że to wyjątkowa szkoła. Właśnie takiej – przyjaznej, komunikatywnej, bezpiecznej – szuka aż 80 proc. rodziców, wynika z ankiety przeprowadzonej przez Instytut Badań Edukacyjnych. I jest to główne (!) kryterium, jakim kierują się przy wyborze szkoły dla dziecka. Poziom nauczania znalazł się dopiero na siódmym miejscu. – Jeśli rodzice właśnie tak myślą, to tylko jak najlepiej o nich świadczy, bo właśnie w szkole dzieci zdobywają dziś umiejętności społeczne, uczą się, co im wolno, a czego nie, i przekonują na własnej skórze, czy świat jest bezpiecznym miejscem – stwierdza Izabela Śliwińska. – Cała książkowa wiedza leży dziś w internecie – dodaje. Wzajemnych relacji, współpracy w grupie, działania zespołowego mogą nauczyć się tylko w realnym życiu. Baldry, A. (2003). Bullying in schools and exposure to domestic violence. Child Abuse & Neglect 27(7), 713–732. CBOS (2006). Przemoc w szkole. Raport z badań. Warszawa: CBOS. Chmura–Rutkowska, I. (2012). Przemoc rówieśnicza w gimnazjum a płeć. Kontekst społeczno–kulturowy. Forum Oświatowe 1(46), 41–73. Currie, C. i in. (red.) (2008). Inequalities in young people’s health. Health behavior in school-aged children. International report from the 2005/2006 survey. Copenhagen: WHO Regional Office for Europe (Health Policy for Children and Adolescents, No. 5). Currie, C. i in. (red.). (2012). Social determinants of health and well-being among young people. Health Behaviour in School-aged Children (HBSC) study: international report from the 2009/2010 survey. Copenhagen: WHO Regional Offi ce for Europe. (Health Policy for Children and Adolescents, No. 6). Czabański, J., Gruszczyńska, B., Marczewski, M., Siemaszko., A. (2010). Poland. W: Junger–Tas, J., Marshall, Enzmann, D., Killias, M., Steketee, M., Gruszczynska, B. (red.). Juvenile Delinquency in Europe and Beyond (s. 279–292), New York: Springer. Finkelhor, D. (2008). Childhood Victmization. Violence, Crime, and Abuse in the Lives of Young People. New York: Oxford University Press. Finkelhor, D., Turner, Hamby S. (2012). Let’s prevent peer victimization, not just bullying. Child Abuse & Neglect, 36(4), 271– 274. 2. DOI: Finkelhor, D., Turner, Ormrod, R. (2006). Kid’s stuff: The nature and impact of peer and sibling violence on younger and older children. Child Abuse & Neglect, 30(12), 1401–1421, DOI: Finkelhor, D. (2013). Trends in bullying and peer victimization. Durham, NH: Crimes against Children Research Center. Giza–Poleszczuk, A., Komendant–Brodowska, A., Baczko–Dombi, A. (2011). Przemoc w szkole. Raport z badań. Pobrano z: Hamby, S., Finkelhor, D., Turner, H. (2012). Teen Dating Violence: Co-Occurrence With Other Victimizations in the National Survey of Children’s Exposure to Violence (NatSCEV). Psychology of Violence 2(2), 111–124. DOI: Holt, M., Finkelhor, D., Kaufman Kantor, G. (2007). Hidden Forms of Victimization in Elementary Students Involved in Bullying. School Psychology Review, 36(3), 345–360. Holt, M., Finkelhor, D., Kaufman Kantor, G. (2007a). Multiple victimization experiences of urban elementary school students: Associations with psychosocial functioning and academic performance. Child Abuse & Neglect 31(5), 503–515. DOI: Holt, M., Kaufman Kantor, G., Finkelhor, D. (2009). Parent/child concordance about bullying involvement & family characteristics related to bullying & peer victimization. Journal of School Violence, 8(1), 42–63. DOI: James, A. (2010). School bullying. National Society for the Prevention of Cruelty to Children. Pobrano z: ngs/ Jenkins Tucker, Finkelhor, D., Shattuck, Turner, H. (2013). Prevalence and correlates of sibling victimization types. Child Abuse & Neglect, 37(4), 213– 223. DOI: Lewandowska, K., Rożen, M. (2011). Przemoc wobec dzieci. Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 3(36), 127–145. Mazur, J., Małkowska–Szkutnik, A. (red.). (2011). Wyniki badań HBSC 2010. Raport techniczny. Warszawa: Instytut Matki i Dziecka. Menesini, E., Camodeca, M., Nocentini, A. (2010). Bullying among siblings: The role of personality and relational variables. British Journal of Developmental Psychology, 28(4), 921–939. DOI: : Mitchell, Finkelhor, D., Wolak, J., Ybarra, & Turner, H. (2011). Youth internet victimization in a broader victimization context. Journal of Adolescent Health, 48(2), 128–134. Olweus, D. (2007). Mobbing. Fala przemocy w szkole. Jak ją powstrzymać? tłum. D. Jastrun. Warszawa: Wydawnictwo Jacek Santorski & CO. Olweus, D. (2007a). The Olweus bullying questionnaire. Center City, MN: Hazendel. Olweus, D. (2011). Bullying at school and later criminality: Findings from three Swedish community samples of males. Criminal Behaviour and Mental Health, 21(2), 151–156. DOI: Ostaszewski, K., Rustecka–Krawczyk, A., Wójcik, M. (2009). Czynniki chroniące i czynniki ryzyka związane z zachowaniami problemowymi warszawskich gimnazjalistów. Warszawa: Instytut Psychiatrii i Neurologii. Pyżalski, J. (2012). Agresja elektroniczna i cyberbulling jako nowe ryzykowne zachowania młodzieży. Kraków: Oficyna Wydawnicza Impuls. Radford, L., Corral, S.,Bradley, C., Fisher, H., Bassett, C., Howat, N., Collishaw, S. (2012). Child abuse and neglect in the UK today. London: National Society for the Prevention of Cruelty to Children. Reijntjes, A., Kamphuis, Prinzie, P., Telch, (2010). Peer victimization and internalizing problems in children: A meta-analysis of longitudinal studies. Child Abuse & Neglect, 34(4), 244–25 Prof. Krystyna Ostrowska z Uniwersytetu Warszawskiego, na zlecenie MEN, przeprowadziła badania nad agresją w szkole, porównując sytuację w szkołach na przestrzeni dziesięciu lat. Z porównania wyników z 1997 i 2007 roku wynika spadek zachowań agresywnych. Wzrasta procent uczniów, którzy w ogóle nie zetknęli się ze szkolną agresją – w 1997 roku takich osób było 8,6 proc, teraz nieco ponad 10 procent. Problem agresji poważnie dotyka ok. 14 procent uczniów. W tej grupie są zarówno ci, którzy są sprawcami jak i ofiarami najbardziej dotkliwej przemocy szkolnej: bicia, bójek grupowych, przemocy z użyciem narzędzi, przymuszania. Według prof. Ostrowskiej gimnazja, które skupiają młodzież w najtrudniejszym wieku, nie wypadają gorzej niż inne typy szkół. Naukowcy zaobserwowali również, że spada liczba ofiar przemocy, ale za to jeden sprawca dokonuje więcej czynów. Uczniowie są też mniej zdolni do empatii i mniej wrażliwi na krzywdę oraz cierpienie innych niż kilka lat temu. – Niepokojące jest, że szkoła w ciągu tych dziesięciu lat nie potrafiła sobie poradzić z powtarzającymi się negatywnymi zjawiskami –mówi prof. Ostrowska. – Naruszana jest godność człowieka. Uczniowie niestosownie odnoszą się do siebie i do nauczycieli. Nauczyciele do uczniów. Źle jest z zachowaniem zasady prawdy. Na porządku dziennym jest oszukiwanie i rozpowszechnianie przez uczniów nieprawdziwych informacji. Nie możemy znaleźć sposobu na zapobieganie takim z pozoru błahym zjawiskom jak potrącanie na korytarzu. Źródło: Rzeczpospolita, r. „Szkoła, w której występuje homofobiczna przemoc rówieśnicza, jest szkołą niebez­pieczną, gdzie zaburzony jest dostęp dzieci do wysokiej jakości edu­kacji i optymalnego rozwoju” – KPH Ok 5% populacji jest nieheteroseksualna. Czyli w klasie 30-osobowej, przynajmniej jedna osoba jest LGBQ. Jedna osoba na 100 jest transpłciowa, więc w każdej szkole może być takich osób kilka. 72% młodych osób czuje, że musi ukrywać w szkole swoją orientację. Tam również młodzież LGBTQ najczęściej spotyka się z różnymi aktami przemocy. Najczęściej jest to agresja werbalna, a także psychiczne prześladowanie. Sprawcami tych czynów są rówieśnicy. Badania jasno wskazują na to, że osoby LGBTQ są bardziej narażone na problemy ze zdrowiem psychicznym niż te heteroseksualne Młodzież queer doświadcza ich nawet bardziej niż osoby dorosłe – częściej wykazuje symptomy depresji. Dlaczego tak się dzieje? Mają mniej kompetencji społecznych i psychicznych niż dorośli, by radzić sobie z przemocą i dyskryminacją. Aż 70% dzieci i młodzieży LGBTQ doświadcza osamotnienia oraz ma myśli samobójcze. A remedium jest banalnie proste. Wystarczy tylko akceptacja i zainteresowanie ze strony rodziny. Badania pokazują, że osoby LGBTQ najbardziej cenią sobie wsparcie rodzinne. Jego brak stanowi czynnik ryzyka. Jeśli uczennica/uczeń nie ma wsparcia ze strony rodziców ani kadry szkolnej, jest bardziej narażona/ny na przemoc ze strony rówieśników. Prześladowanie i homofobia niosą za sobą szereg smutnych konsekwencji natury psychicznej: stany lękowe, stres, brak pewności sie­bie, niskie poczucie własnej wartości, samotność, samookalecza­nia, depresja i próby samobójcze. To wszystko wpływa na: gorsze wyniki w nauce, nieobecności w szkole, porzucenie szkoły, zmniejszenie szans na zdobycie kwalifikacji zawodowych, śmierć. Homofobia dotyka nie tylko młodzieży LGBTQ, lecz także takiej, która prezentuje się jako nonkonformistyczna, odchyla się od normy, bo jej wygląd nie odpowiada „tradycyjnym wzorcom” (chłopak lubiący modę, dziewczyna w krótkich włosach), lub osób, które wychowują się w tęczowych rodzinach (dyskryminacja przez asocjację). Młode osoby nie znają konstruktywnych sposobów reagowania na przejawy dyskryminacji Jednak problem sięga jeszcze dalej. Młode osoby nie znają konstruktywnych sposobów reagowania na przejawy dyskryminacji (ignorowanie, akty agresji, nieszukanie pomocy). Rzadko zgłaszają je nauczycielom/pedagogom/psychologom, gdyż nie mają do nich zaufania ani wiary w to, że ich działanie będzie skutkowało pozytywnym zakończeniem. Doprowadza to do tego, że w środowisku zaczyna się kreować wizja ofiary jako osoby odpowiedzialnej za reakcję na prześladowanie. Homofobia w szkole a zespoły pedagogiczne To, jak nauczyciele i uczniowie widzą atmosferę szkolną, jest równie absurdalne. Ma na to wpływ wiele czynników, od personalnych, przez sytuacyjne, instytucjonalne, kończąc na kulturowych, co wybiega jednak poza dzisiejszą tematykę. Jednakże fakty są, jakie są. 76,2% uczniów stwierdziło, że w szkole występuje przemoc werbalna na tle homofobicznym VS 47,5% kadry pedagogicznej potwierdziło takie uczniów stwierdziło, że homofobia jest ignorowana w szkole przez pedagogów VS 91% nauczycieli deklaruje, że reaguje na homofobię (przeprowadza rozmowę).61,7% uczniów stwierdziło, że homoseksualizm i homofobia NIE są poruszane na lekcjach VS 77,7% nauczycieli stwierdziło, że jest. Wnioski: Nauczyciele mają mniejszą świadomość występowania homofobii w szkole niż uczniowie. Kadra szkolna NIE MA WIEDZY w kwestii tego, jak radzić sobie z przemocą na tle homofobii ani jak robić to SKUTECZNIE. Na pewno nie pomaga fakt, że nie zostało to także uregulowane prawnie, a szkolna podstawa programowa tematykę orientacji seksualnej oraz tożsamości płciowej albo pomija, albo prezentuje ją jako coś nienaturalnego/innego/złego. Szkolenia w tej tematyce nie są udostępniane lub nauczyciele musieliby za nie zapłacić sami. Również studia pedagogiczne nie mają tematyki LGBTQ w kanonie obowiązkowych przedmiotów. Jak to jest z tą akceptacją w Polsce? Badania CBOS zasiały w nas pewne ziarenko nadziei, jednakże to najnowsze, z 2019 roku, pokazuje, że powolny trend wzrastający został zahamowany. Cofnęliśmy się dalej niż byliśmy 2 lata temu, a ponadto, bardziej niż w 2017 roku, Polacy żywią niechęć wobec publicznego „afiszowania się ze swoją orientacją”. Chyba możemy sobie wyobrazić, jak wpłynie to na obecną sytuację w szkole, kiedy wcześniej akceptacja była już większa, a jednak sytuacja pozostawała dramatyczna. Dzieci i młodzież są najbardziej narażone. To jak to w końcu jest? Chcemy chronić te dzieci czy nie? Jeśli chodzi o statystyki dotyczące transfobii w szkole – nie istnieją polskie. Bibliografia: CBOS (2019). Stosunek Polaków do związków homoseksualnych. WarszawaWycisk, J. (2018). Homofobia jako źródło zagrożeń dla bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w szkole. Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 17(1), J. (Ed.). (2012). Lekcja równości: postawy i potrzeby kadry szkolnej i młodzieży wobec homofobii w szkole. Kampania Przeciw M., Winiewski (red.) (2017). Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce: raport za lata 2015-2016. Kampania Przeciw Homofobii. Krycha Dembiczak 3H: Heteronormatywność – silnie ugruntowane, zwykle bezrefleksyjne i nieświadomie odtwarzane przeświadczenie, że wszyscy ludzie są heteroseksualniHeteroseksizm – przenikające kulturę założenie o wyższości orientacji heteroseksualnej nad homoseksualnąHomofobia – na poziomie indywidualnym jest rozumiana jako negatywna postawa wobec homoseksualnych osób, grup społecznych i wszelkich zachowań czy atrybutów kulturowo z nimi kojarzonych. Trzy komponenty homofobii: poznawczy – przekonania traktujące homoseksualność jako nieprawidłowy wariant seksualności, co pociąga za sobą domniemanie niższego poziomu przystosowania i zdrowia psychicznego oraz rozwoju moralnego osób homoseksualnych;afektywny – emocje niechęci, gniewu, pogardy, obrzydzenia czy wrogości wobec osób homoseksualnych;behawioralny – zachowania obejmujące wszelkie przejawy dyskryminacji (czyli gorszego traktowania) osób homoseksualnych. Obejmują one zarówno wyrażanie negatywnych odczuć i przekonań na temat osób homoseksualnych w dowolnych sytuacjach społecznych, jak i całe spektrum zachowań agresywnych kierowanych bezpośrednio wobec tych osób, od wykluczenia i społecznej izolacji przez plotki, żarty, drwiny, natrętne pytania, złośliwe komentarze po akty otwartej agresji werbalnej i fizycznej oraz długotrwałe nękanie (bullying). (Wycisk, 2018) Chociaż, jak wynika z badania CBOS, już 40 proc. uczniów uznaje przemoc za poważny problem polskiej szkoły, wielu rodzicom wydaje się niemożliwe, by ich dziecko padło ofiarą agresji ze strony koleżanek i kolegów. – Wychodził do szkoły, ale do niej nie docierał. Czułam, że coś jest nie tak – mówi Maria, matka Piotra. Zaniepokojona, umówiła syna na rozmowę z psychologiem. Dopiero po kilku spotkaniach dowiedziała się, co tak naprawdę wydarzyło się w technikum, w którym chłopak rozpoczął naukę. – Koledzy z klasy zaciągnęli go do piwnicy, rozlali wodę i kazali wycierać podłogę. Najpierw skarpetkami, później sznurowadłami wyciągniętymi z adidasów. Na koniec zagrozili, że jak komuś powie, to go pobiją. Nie powiedział, ale do szkoły więcej nie poszedł – dodaje Maria. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego to właśnie jej syn stał się klasową ofiarą. – Może dlatego, że był spokojny, nie pił i nie palił – zastanawia się. Koledzy z gimnazjum wspominają go jako normalnego chłopaka, przeciętnego ucznia, dobrego kolegę. – Nigdy nikogo nie zaczepiał – zapewnia Ania, koleżanka z klasy. Od incydentu w piwnicy minęły dwa lata. Piotrek chodzi do innej szkoły, ale o tym, co się wydarzyło, trudno mu zapomnieć. – Przemoc w szkole nie jest czymś nowym, ale dopiero teraz prowadzone są badania, które pokazują skalę tego zjawiska – mówi Patrycja Rzepecka, psycholog z Akademickiego Centrum Psychoterapii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Jej zdaniem jedną z przyczyn agresji wśród młodzieży są problemy z komunikacją. Dorośli nie uczą dzieci, w jaki sposób powinny wyrażać swoje potrzeby, emocje i nie zwracają uwagi na niewłaściwe zachowania, niegrzeczne odzywki czy wyrywanie przedmiotów z rąk. Brak reakcji w takich sytuacjach może prowadzić do eskalacji agresji. Inną przyczyną jest przypadkowy dobór uczniów w klasie. – Niejednokrotnie są to osoby, które nie mają wspólnych zainteresowań, nie lubią się i nie potrafią się dogadać. Do tego dochodzi rywalizacja i porównywanie oraz oceny. Często postępy i porażki uczniów omawiane są na forum całej klasy, co rodzi frustrację i agresję. Jeżeli dziecko dostanie złą ocenę, a klasa się z niego śmieje, to wcześniej czy później odda to w jakiś sposób grupie – mówi Patrycja Rzepecka. Kiedy Piotrek poinformował dyrektorkę technikum, że chce zmienić szkołę, powiedział tylko, że w klasie nie czuł się najlepiej. O szkolnej piwnicy nie wspomniał, więc jego oprawcy nie zostali ukarani. – Trudno kogokolwiek ukarać, skoro nikt nie wie, że do takiego zdarzenia doszło – mówi psycholog. Milczenie można próbować uzasadnić dobrem dziecka, ale to nie jest najlepsze rozwiązanie. Jeżeli w szkole dojdzie do przemocy, to sprawcy powinni ponieść karę, a z ofiarami i ze świadkami trzeba rozmawiać. Udzielić im wsparcia i pomocy. – Bycie świadkiem agresji również jest bardzo trudnym doświadczeniem. Rodzi poczucie bezradności. Młody człowiek może nabrać przekonania, że jedyne co może zrobić, to biernie patrzeć. Później, albo zacznie chodzić opłotkami, żeby nie paść ofiarą przemocy, albo znajdzie się w kręgu osób przejawiających zachowania agresywne, myśląc, że w ten sposób zostanie ochroniony – ocenia psycholog. Maria wspomina, że najtrudniejszą rzeczą było dotarcie do Piotra i poznanie prawdy. Innym rodzicom powtarza, żeby rozmawiali ze swoimi dziećmi, obserwowali je i zwracali uwagę na nieobecności w szkole. Zdaniem Patrycji Rzepeckiej jest wiele symptomów, które mogą świadczyć o tym, że dziecko ma problemy. – Jeżeli nagle zmieni swoje zachowanie. Zacznie mówić, że nie lubi chodzić do szkoły, że jest beznadziejne lub uciekać w chorobę, to może być sygnał, że dzieje się coś złego – zaznacza psycholog. Podkreśla, że takich sygnałów nie należy lekceważyć, a jeżeli mamy dobry kontakt z dzieckiem, to jest duża szansa, że nam o wszystkim powie. Najważniejsze jest jednak to, co z tymi informacjami później zrobimy. – Powinniśmy zebrać jak najwięcej szczegółów, przekonać dziecko, że musi reagować i aktywnie je w tym wspomóc. Wytłumaczyć, że jeśli nic nie powie, to znaczy, że ulega. A jeżeli powie, wówczas sprawca zostanie ukarany, otrzyma sygnał, że źle postępuje – dodaje Patrycja Rzepecka. Agnieszka Konieczny Continue Reading

agresja w szkole badania cbos